nr. 90
VICTORIA, BC,
LIPIEC 2019
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Polskie Delikatesy
w Victorii
zapraszają


ARTYKUŁY

Od Redakcji

A.Koraszewski-
Tylko nie mów

nikomu

Ksiądz Paweł-
Mądrość

na cały
rok

W.Widział
Historia jedwabiu

i szlaku

E.Korzeniowska-
Tkaniny

plemienia Salish

L.Mongard-
Abakanowicz

rzeźbiarka.

L.Lameński-
Polska tkanina
dekoracyjna

I.Krzywicka-
Z Huculszczyzny
obecnie na Ukrainie

ECK-
Żabusia
fotorecenzja

TSB-
Modernizacja

biblioteki

Helena Mniszkówna
Trędowata

odc. 43

Rozmaitości

Indeks autorów

Lechosław Lameński

Polska tkanina dekoracyjna



Wiek XVI – złoty wiek rozwoju sztuk plastycznych- to mecenat artystyczny ostatnich Jagiellonów, za którego doszło do rozkwitu hafciarstwa, tapiserii i tkactwa, trzech głównych gałęzi sztuk tekstylnych zdominowanych przez wyroby twórców obcych działających bądź w Polsce, bądź też realizujących zamówienia polskich możnowładców poza granicami.
Tkactwo było domeną Włochów, którzy już w wiekach średnich dostarczali Polsce brokaty, z których szyto zarówno bogate ubiory świeckie, szaty liturgiczne i sporządzano tkaniny dekoracyjne. Z zachowanych jednak resztek tkanin wynika, że czyniono próby jej produkcji na miejscu, w warsztatach dworskich na Zamku Wawelskim, z uwzględnieniem lokalnego gustu i upodobań w zakresie kolorystyki i ornamentu
Tapiserie, czyli arrasy, a od drugiej polowy XVI wieku – gobeliny, to rożne określenia ozdobnych tkanin jednostronnych naśladujących obrazy o splocie rysowanym, tkanych głównie z wełny w połączeniu z jedwabiem na niewidocznej osnowie pionowej lub poziomej przykrytej wątkiem kształtującym wzór, w ściśle oznaczonych granicach. Te bardzo efektowne tkaniny (o dużych rozmiarach) przeznaczono do dekoracji i ocieplania wnętrz reprezentacyjnych i mieszkalnych, zarówno świeckich jak i kościelnych.
W XVI wiecznej Polsce są reprezentowane obficie tkaniny o wysokim poziomie artystycznym i technicznym, wyroby pochodzące z najlepszych warsztatów flamandzkich. Choć powstały za granicą stanowiły ważny element życia kulturalnego Krakowa i Polski doby odrodzenia, świadczą też o dużej wrażliwości i dobrym smaku artystycznym polskich władców.
O ile o charakterze polskich tkanin dekoracyjnych w XVI wieku decydowały głównie związki z ośrodkami tkactwa europejskiego, to wiek następny przyniósł największy w naszych dziejach nasilenie wpływów sztuki bliskiego wschodu. Następowało to drogą kontaktów pokojowych i wojennych z Turcją, a poprzez nią z innymi krajami wschodu. Dopomogło też zamiłowanie ludzi baroku do zewnętrznego splendoru oraz gwałtowny rozwój wielkich fortun magnackich na wschodnich kresach Rzeczpospolitej.
Ośrodkiem łączącym doświadczenia tkactwa zachodniego ze wschodnim stały się Brody, w których po 1629 roku przyszły wielki hetman koronny i kasztelan Krakowski Stanisław Koniecpolski założył manufakturę mającą dorównać poziomem wytwarzanych w niej tkanin jedwabnych nie tylko wyrobom flamandzkim, ale i włoskim. Zmiana stylistyki, jaka nastąpiła w ówczesnym tkactwie polskim, stała się najbardziej widoczna w kobiercach (dywanach) to jest jednostronnych tkanin dekoracyjnych o kompozycji ornamentalnej wytwarzanych ręcznie lub maszynowo z wełny lub jedwabiu.
Poważne ożywienie produkcji kobierców i gobelinów w drugiej połowie XVII wieku, coraz większy popyt na tego typu wyroby doprowadził do powstania wielu nowych manufaktur także w północno-wschodniej Rzeczypospolitej. Na czoło wysuwają się manufaktury radziwiłłowskie w Białej Podlaskiej, Mirze i Nieświeżu powołane do życia w pierwszej połowie XVIII wieku, a zawdzięczające swój rozkwit osobie Michała Kazimierza Radziwiłła „Rybeńki”. Interesującym dziełem tego okresu była seria wielkich tkanin figuralnych przedstawiających wydarzenia historyczne, w których brali udział kolejni przedstawiciele rodu Radziwiłłów, niepozbawione pewnej nuty swojskości i naiwnego sarmatyzmu w sposobie ujęcia tematu.
Znacznie wyższy poziom reprezentowały gobeliny wytwarzane w warsztatach F.Glaize’a w Warszawie i w Krakowie (1743-58), które naśladując wyroby królewskiej manufaktury paryskiej, dorównywały im technicznie i artystycznie.
Cechy zdecydowanie lokalne reprezentuje natomiast twórczość kilimiarska, w której wyróżniamy kilimy dworskie i ludowe tj. dwustronne tkaniny dekoracyjne bądź użytkowe wykonane z wełny na osnowie wełnianej lub lnianej przykrytej wątkiem tworzącym wzór o bogatej skali kolorystycznej, od kontrastowych zestawień intensywnych plam barwnych do tonacji pastelowych. Łączą one w sobie elementu orientalne tkactwa zachodniego i wschodniego. Kilimy dworskie bliższe są doświadczeniom twórców zachodnich, a bardziej prymitywne, ludowe oscylują ku poszukiwaniom wschodnim.
Udoskonalenie warsztatów tkackich w 1784 roku przez E Cartwrighta i około 1800 roku przez J.M. Jacqarta, spowodował przestawienie tkactwa na wyroby masowe.
Tkactwo ręczne przetrwało jeszcze na wsi, ale pod koniec XIX wieku również było w zaniku, jako rzemiosło, a w XX wieku stało się domeną artystów.
Tkanina artystyczna, ozdobna poprzez modernizację i automatyzację procesu tkania doprowadziła do spłycenia wartości artystycznej produkowanych tkanin. A tym samym do upadku w drugiej połowie XIX wieku – tej dziedziny rzemiosła w Polsce. Odrodzenie tkactwa dekoracyjnego nastąpiło dopiero w pierwszych latach XX wieku i wiąże się ono z powstaniem w Krakowie w 1901 roku – Towarzystwa “Polska Sztuka Stosowana”.
Zgodnie z intencjami Jerzego Warchałowskiego, duchowego przywódcy towarzystwa i czołowego teoretyka odnowy rzemiosła – w tym także tkactwa – w Polsce. Chodziło o to, by rozwijało się ono samodzielnie, bez naśladownictwa, w opozycji do przemijających wpływów światowej mody oraz w pełnej zgodzie z duchem narodu, i było inspirowane artystycznie tradycją historyczną i sztuką ludową. Autorami pierwszych kilimów i dywanów starożytnych wykonywanych w warsztatach Polhmana w Lipnicy i Antoniny Sikorskiej w Czernichowie koło Krakowa byli twórcy tej miary co Kazimierz Brzozowski, Józef Czajkowski, Józef Mehofer, Ludwik Puget, Jerzy Warchałowski i Stanisław Wyspiański.
Nowe tkaniny cechuje z jednej strony miękkość linii tak charakterystyczna dla secesji, a z drugiej geometryzacja układów i motywów ornamentalnych zaczerpniętych ze wzorów ludowych, znaczne wzbogacenie i ożywienie kolorystyki oraz próba poszukiwań pogodzenia środków formalnych z właściwą techniką tkania.
Ciekawy i różnoraki program Towa-rzystwa, i ogromne zaangażowanie jego członków owocowało w wydawaniu własnego czasopisma, gromadzenie zbiorów, urządzanie wystaw, odczytów i prowadzenie działalności pedagogicznej wśród młodzieży uczelni artystycznych Warszawy i Krakowa.
W 1910 roku w Zakopanem powstało stowarzyszenie “Kilim” założone przez artystów – malarzy związanych z podtatrzańską kulturą: Kazimierza Sichulskiego, Władysława Skoczylasa, Bohdana Tretera, Tymona Niesiołowskiego. Kilim będący spółdzielnią tkacką, przyjął za jeden ze swoich głównych celów rozwój kobiernictwa zainicjowanego przez Polską Sztukę Stosowaną. Podejmując zaś dążenie ku wprowadzeniu do tkactwa kilimowego rodzimych ludowych motywów, starał się nie tamować objawów czysto indywidualnej twórczości polskich artystów. Nie kierując się, zatem żadnymi teoriami, ani lokalnym patriotyzmem, przyjęto hasło: „niech każdy tworzy jak najlepiej umie i widzi”. Stowarzyszenie na czele, którego stał najpierw Jan Skotnicki, a następnie Kazimierz Brzozowski było bardzo czynne aż do wybuchu I wojny światowej.
Okres dwudziestolecia międzywojennego wyznaczał wielką popularność kilimów, które znaleźć można w wielu polskich domach. Szczególna estymą cieszyły się kilimy powstające w krakowskiej warsztatach i w Szkole Tkactwa Artystycznego w Zakopanem oraz kilimy huculskie. Polskie rzemiosło artystyczne rozwinęło się w czasie dwudziestolecia międzywojennego i zasłynęło na świecie swym pięknem i bogactwem. Nic dziwnego, że na Międzynarodowej Wystawie Sztuki Dekoracyjnej w Paryżu w roku 1925 artyści polscy zdobyli 172 medali. Największe wrażenie na jurorach zrobiły polskie zabawki, meble i kilimy pochodzące z Warsztatów Krakowskich.
Ich działalność i program kontynuuje powstała w 1926 roku w Warszawie spółdzielnia “Ład”, w której obok Wojciecha Jastrzębowskiego, Karola Stryjeńskiego i Eleonory Plutyńskiej działa niestrudzony Jerzy Warchałowski. Celem spółdzielni było projektowanie, wyrób i zbyt wszelkich przedmiotów przemysłu artystycznego oraz dostarczanie całkowitych urządzeń wnętrz z wyraźnym dążeniem do doskonałości ich formy, surowca, wykonania. Mimo eksperymentowania(szczególnie w technikach tkackich i farbiarskich) nadal o odrębności tych wyrobów decydowały elementy formalne i kolorystyczne sięgające swym rodowodem sztuki ludowej. Do najciekawszych należała praca nad typem kilimu z zastosowaniem rodzimego surowca – ostrej ręcznie przędzonej wełny owiec podhalańskich o nierównej nici i wyłącznym stosowaniu naturalnych barwników roślinnych. Najciekawsze osiągnięcia na tym polu przyniosła działalność artystyczna i pedagogiczna Eleonory Plutyńskiej, która źródło sukcesów upatrywała w stałej współpracy z grupą tkaczek wiejskich, kontynuując tradycję tkactwa wiejskiego. Plutyńska uczyła je nowych zasad kompozycyjnych przy wykorzystaniu dawnych motywów zdobniczych oraz przy użyciu starych zapomnianych technik tkackich, uzupełnionych zastosowaniem delikatnej kolorystyki. Pod fachowym okiem Plutyńskiej, a także Julii Grodeckiej, Heleny Bukowskiej i Wandy Szczepanowskiej będącej jednocześnie pedagogiem, plastykiem i rzemieślnikiem, narodził się nowy kilim polski wyrosły na gruncie ludowych tradycji. Z tkaczkami wiejskimi współpracuje także Wanda Kosecka, która w 1922 roku zakłada w Zakopanem wytwornie kilimów “Tarkos”.
Wybuch II wojny światowej przerwa na kilka lat działalność “Ładu” i jemu podobnych spółdzielni, ale jego dziedzictwo tkactwa artystycznego międzywojnia przeszło na do kanonu polskiej sztuki nie tylko użytkowej. >


Hanka Jazłowiecka, uczestniczka powstania warszawskiego, przyjechała do Victorii z obozu dla uchodzców w Niemczech w późnych latach 40. Należała do Stowarzyszenia Polaków w Victorii Biały Orzeł. Uczestniczyła w budowaniu Polskiego Domu i przez cale życie aktywnie pracowala społecznie nad krzewieniem polskiej kultury. Była wspólzalożycielką polskiego choru, ktory dzialał przy Domu Polskim w latach 90-tych. Była aktywna w grupie poetyckiej Poetry Lovers Circle. >

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji