nr. 92
VICTORIA, BC,
Listopad 2019
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Polskie Delikatesy
w Victorii
zapraszają


ARTYKUŁY

Od Redakcji

E.Kamiński-
Co słychać

w kraju nad Wisłą

J.S. -
Kino kobiece


E.Kamiński-
Rewolucja

męskiej mody

E.Korzeniowska-
Ciuchy

z odzysku

E.Caputa-
Puławski

gentelman

T.G.
Noc w Gdyni
przedwojennej

J.Wałek-
Kolekcja
Czartoryskich

E.Caputa-
Z kolekcji
Czartoryskich

Helena Mniszkówna
Trędowata

odc. 45

Rozmaitości

Indeks autorów

Janusz Wałek

Kolekcja Czartoryskich - narodowy skarb

Świątynia Sybilli w Puławach - zwana także świątynią pamięci to pierwszy w Polsce budynek muzealny mieszczący pamiątki po sławnych Polakach; nad wejściem do świątyni otwartej w roku 1801 umieszczony jest napis „Przeszłość Przyszłości. Kolekcja ta „ku pokrzepieniu ser” dała początek muzeum Czartoryskich.
Muzeum Czartoryskich – obecnie Oddział Muzeum Narodowego w Krakowie – stanowi jedną z najznamienitszych w Polsce kolekcji artystycznych i skarbnicę narodowych pamiątek. Przechowuje się tu dzieła sztuki z wielu epok i miejsc, wytwory kultury starożytnej, średniowiecznej i czasów nowożytnych, produkty cywilizacji zachodniej i wschodniej, rzeźby i obrazy, tkaniny i broń, pamiątki po słynnych ludziach i polskie relikwie narodowe, a także wspaniały księgozbiór.
Zbiory tę znajdujące się obecnie w Krakowie tworzą osobliwe zjawisko porywające przybysza bogactwem barw i materiałów, różnorodnością sygnalizowanych przez eksponaty problemów, stwarzając okazję do jedynej w swoim rodzaju przygody estetyczno-intelektualnej. Zwiedzającemu, który kontempluje tutaj doskonałość kształtu greckiej wazy, zwabia nagle tajemniczy błysk toledańskiej szpady lub migotanie drogocennych kamieni zdobiących orientalne siodło, przyciemniony błękit płaszcza Madonny z weneckiego obrazu rozbiela się niespodziewania marmurem antycznego posągu, a z połyskliwej zieleni perskiego kobierca oko widza przesuwa się łagodnie na pożółkłą jak jesienny liść kartę wiekowego dokumentu opatrzonego czerwonymi krążkami królewskich pieczęci.
Niektórzy ulegają tu magii wielkich nazwisk: Szekspira, Tassa, Jana Jakuba Rousseau, a na innych działa czar legendarnych kochanków: Cyda i Chimeny lub Romea i Julii, jako, że ze wszystkimi wymienionymi mają związek zachowane w zbiorach pamiątki. Czasem zadyszany turysta z dalekich stron wpada tylko na chwilę by pokontemplować w samotności jeden tylko obraz i stanąwszy przed Damą z gronostajem Leonarda da Vinci, strząsa z siebie kurz przebytej drogi.; Innym razem młodzież szkolna przychodzi by obejrzeć szablę Kościuszki lub prostą drewnianą laskę, którą trzymał w ręku marszałek Stanisław Małachowski w chwili zaprzysiężenia Konstytucji Trzeciego Maja. Często też studenci Akademii Sztuk pięknych kopiują na galerii włoskie lub holenderskie obrazy i, ucząc się malarskiego rzemiosła, próbują równocześnie zgłębić wielką tajemnicę sztuki.
To niezwykłe muzeum założone zostało dwieście lat temu w Puławach przez Izabelle z Flemmingów księżnę Czartoryską. Izabel Czartoryska, małżonka Adama Kazimierza Czartoryskiego, generała ziem podolskich, pretendenta do tronu polskiego w roku 1764, komendanta Szkoły Rycerskiej, była jedną z najwybitniejszych kobiet swojego wieku. Mądra i wrażliwa, a przy tym gorąca patriotka, odbywszy liczne podróże po Europie, gdzie obserwowała pilnie tamtejsze życie i obyczaje, postanowiła zorganizować i udostępnić publiczności własny zbiór przedmiotów artystycznych i pamiątek, utworzony z nabytków poczynionych za granicą oraz darów, a także z obfitych zasobów rodzinnych.
Decyzją Czartoryskiej zbiegła się z tragiczną sytuacją polityczną w wyniku której Polska w roku 1895 utraciła niepodległość i stała u progu wieloletniej. Stąd obok pierwotnego nurtu zbieractwa obiektów związanych przede wszystkim z romantyczną wizją europejskiej kultury (pamiątki po słynnych kochankach, więźniach, mordercach pojawił się od razu nurt drugi, rodzimy, podkreślając narodowy charakter muzeum.
W Puławach wzniesiono w tym celu dwa specjalne budynki muzealne: Świątynię Sybilli (wzorowanej na starorzymskiej świątyni Westy w Tibur), otwartą w 1801 roku oraz nieco późniejszy dom późnogotycki, udostępnniony dla zwiedzania w roku 1809. Projektem obu budowli był zasłużony architekt Piotr Aigner.
„Świątynia Sybilli – pisała Izabella Czartoryska w Katalogu Domku Gotyckiego wydanym w Warszawie w roku 1828 – przeznaczoną była wyłącznie na pamiątki narodowe. Dom Gotycki miał zawierać same starożytności i zagraniczne zgromadzono, więc do niego wszystko, czego częste podróże i posyłki, czego liczne dary dostarczały. Było już w nim wiele pamiątek Francji, Włoch, Niemiec, Anglii pamiątek wieków starożytnych, wieków rycerskich, czasów późniejszych, przybyły pamiątki Egiptu, Azji, Ameryki. Długo jednak w Domu Gotyckim upatrywano jakąś niezupełność, jakiś ważny niedostatek. Jakoż w istocie nie dostawało tam pamiątek najczulszych, najwymowniejszych, polskich.
Dlatego nie sama Świątynia Sybilli starożytności nasze zawiera. Znaczną ich część umieszczono w Domu Gotyckim na zewnątrz i wewnętrznych ścianach.”
W pierwszych latach XIX wieku Puławy stały się niezmiernie ważnym ośrodkiem życia patriotyczno- kulturalnego, ku któremu ciągnęło wielu Polaków, by szukać tam, niczym u ożywczego źródła nadziei i wiary, niezbędnej wszystkim zagrożonym zniewoleniem przez zaborców. Urocza miejscowość gdzie:

Zatoków nadwiślańskich czoło
Pasmem gór i pagórków uwieńczone w koło,
Gdzie natura zasiadłszy z wszystkich
Wdzięków zbiorem
Ożenia swe powaby ze sztuki wytworem –

jak pisała do Pawła Woronicza w poemacie o Świątyni Sybilli, stanowiła ona niezwykłą oazę polskości kwitnącą poezją i sztuką. Bywał tu częstym gościem Julian Ursyn Niemcewicz, a na stale mieszkał m.in. Franciszek Dionizy Kniaźnin pisujący sztuki dla puławskiego teatru, w którym pierwszą aktorką była Izabelli Czartoryska, grywająca w jednym z jego dramatów rolę matki Spartanki. Schodzili się do Puław, szczególnie w okresie wojen napoleońskich, polscy żołnierze z księciem Józefem Poniatowskim na czele, którego podpis zachował się w wykładanej dla gości księdze pamiątkowej.
Nad wejściem do Świątyni Sybilli zwanej także Świątynią Pamięci umieszczony był napis „Przeszłość – Przyszłości” oznaczający, że zgromadzone relikwie narodowe mają tam przetrwać jak w biblijnej arce, potop niewoli i ocaleć dla przyszłych pokoleń.
„Daj Boże, aby w przyszłych wiekach wnuki nasze – pisała Izabella - do tych pamiątek sławy, Waleczności, Patriotyzmu i tylu niestety boleści narodowych, daj Boże, aby wnuki nasze do tych pamiątek mogły dodać pomniki nierozdzielne Chwały i Szczęścia.
W dwupoziomowej Świątyni Sybilli poczesne miejsce zajmowała tzw. Szkatuła Królewska mieszcząca pamiątki po królach polskich. (Wiele z tych pamiątek Bogactwodostarczył do Puław Tadeusz Czacki wydobywając je między innymi z trumien królewskich na Wawelu) oraz inne trofea wojenne (sztandary, tarcze, miecze) wzięte na wrogach Polski: Niemcach. Szwedach, Rosjanach, Turkach. Te ostatnie zdobyte w wojnach toczonych przez szczególnie szanowanego w Puławach króla Jana III Sobieskiego, pochodziły także spod Wiednia, gdzie stały się łupem hetmana Mikołaja Hieronima Sienawskiego Dostały się one w ręce Czartoryskich za pośrednictwem matki Adama Czartoryskiego.
W Świątyni Sybilli umieszczono także w specjalnych urnach relikwie z rzeczywistych lub domniemanych grobów między in. Bolesława Chrobrego, Mikołaja Kopernika, Jana Kochanowskiego, a także pamiątki po słynnych hetmanach: żupan Stanisława Żółkiewskiego i burkę Stefana Czarnieckiego. Obok tych dawnych pamiątek znalazły miejsce pamiątki po bohaterach współczesnych: Tadeuszu Kościuszce i księciu Józefie Poniatowskim. Kiedy ten ostatni poległ w roku 1813 w bitwie pod Lipskiem, wyłowione z nurtów Elstery wraz z ciałem jego ostrogi i płaszcz odesłano do puławskiej świątyni. Jej dolna część krypta, do której wchodził się oddzielnie od strony wiślanej skarpy, obwieszona była wykonanymi współcześnie brązowymi tarczami upamiętniającymi sławnych Polaków poczynając od rycerza Floriana Szarego, który poległ na polu bitwy pod Płowcami w roku 1331, po Tadeusza Kościuszkę.
Dom Gotycki opatrzony nad wejściem cytatem z Eneidy Wegilego ’Sunt lacrimea retrum et mentem mortalia langunt” (Są łzy rzeczy i serce pociągają rzeczy śmiertelne) mieścił m. in. pamiątki po luminarzach europejskiej myśli, jak krzesło Szekspira zakupione niegdyś przez Izabellę Czartoryską, wielbicielkę pism wielkiego angielskiego poety, w jego rodzinnym domu w Stradford nad Avonem, krzesło Jana Jakuba Rousseau, pióro Voltaiere’a, symboliczne pamiątki po postaciach literackich Jak Cyd i Himera czy Romeo i Julia, różne przedmioty należące niegdyś do postaci historycznych jak instrument muzyczny wirginał, po kochance króla Henryka IV czy kordelasa angielskiego podróżnika Jamesa Cooka, wizerunki ciekawych postaci (na przykład Wihelma Tella), listy, drobne przedmioty codziennego użytku – puzderka, sztućce, strzępy tkanin, a także zasuszone rośliny, włosy, kamienie, preparaty tworzące przewspaniały gabinet romantycznych osobliwości. W domu Gotyckim znalazły swe pomieszczenia wspaniałe obrazy, wybitne dzieła europejskiego malarstwa. Synowie Izabelli Czartoryskiej Adam Jerzy i Konstanty przywieźli z początkiem XIX wieku za swoich włoskich podróży i ofiarowali matce do jej zbiorów arcydzieła Leonarda Da Vinci Portret Damy z Gronostajem i Rafaela Portret nieznanego młodzieńca, a w jakiś czas później trafił do domu Gotyckiego jeden z najpiękniejszych obrazów Rembrandta Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem.
Zbiory puławskie były starannie skatalogowane. Rękopiśmienne katalogi Świątyni Sybilli i Domku Gotyckiego opracowane przez Izabellę Czartoryską zawierają oprócz opisów przedmiotów także rozległe ich interpretacje literacko – anegdotyczne i stanowią do dziś pasjonującą lekturę.
Świetny okres muzeum puławskiego przecięła nagła katastrofa. Spowodował ją upadek Powstania Listopadowego i wkroczenie Rosjan. Licząca już wówczas z górą osiemdziesiąt lat Izabella Czartoryska nadzorowała osobiście akcję ratowniczą mającą na celu uratowania bezcennych skarbów przed grabieżą. Obrazy, książki, zbroje pakowano pośpiesznie i wywożone je między innymi spławiając Wisłą w bezpieczne miejsca. Wielkie zasługi położyli wówczas ówcześni pracownicy Czartoryskich, a w szczególności Karol Druziewicz i mieszkańcy Puław i okolic. W ten sposób nawet pości ludzie dawali zrozumienie dla wysokiej narodowej rangi kolekcji Czartoryskich. Część zbiorów przewieziono do Krakowa, część do Sieniawy i Krasiczyna, część rozlokowano po różnych miejscach strzegąc tajemnicy miejsc ich przechowywania mimo okrutnych nieraz przesłuchań ze strony władz starających się wejść w posiadanie majątku Czartoryskich. Skonfiskowanego na polecenie cara. Z biegiem czasu wobec następującego zagrożenia, tym razem ze strony Austriaków, którzy w roku 1846 weszli do Krakowa postanowiono wywieźć zbiór najcenniejszych starodruków i rękopisów za granicę., do Paryża, gdzie trafiły w końcu do Hotel Lambert, którego fasadę zdobi dzisiaj budzące nadzieję motto „Le jour viendra” (Nadejdzie dzień), zawiadywał zbiorami przeważnie książę. Władysław Czartoryski, wnuk Izabelli przyczyniając się do wybitnego rozrostu kolekcji, wzbogaconej w okresie paryskim o coraz nowe nabytki gromadzone w sposób naukowo przemyślany. Obiekty zakupywano często od wytrawnych kolekcjonerów zagranicznych, często za pośrednictwem specjalnych agentów. Wówczas to trafiły do zbiorów znakomite zespoły malarskie tzw. prymitywów włoskich i niderlandzkich (malarstwo XIV i XV wieku) zespoły francuskie średniowiecznej emalii i kości słoniowej, renesansowa majolika włoska i hiszpańska, porcelana, szkła, wybitne arcydzieła sztuki starożytnej –sarkofagi egipskie, bonzy i wazy greckie. Nie zaniedbywano starań o nabywanie wyrobów polskich wykupując nierzadko cale kolekcje, w skład, których wchodziły między innymi pasy kontuszowe, polskie wyroby ze szkła i porcelany, broń historyczna, ryciny i książki. W okresie paryskim, tak ważnym ze względu na rozwój zbiorów, muzeum wiodło żywot utajony. Zbiory udostępniane były tylko wybranym, w tym przede wszystkim Polakom i tylko raz w roku. W 1865 zorganizowano w Hotelu Lambert wielki pokaz publiczny wyrobów przemysłu artystycznego. Część zbiorów została w okresie paryskim po raz pierwszy opublikowana we wspaniałym wydawnictwie Aleksandra Przeździeckiego i Edwarda Rastawieckiego „Wzory sztuki średniowiecznej i z epoki odrodzenia, po koniec wieku XVII w dawnej Polsce”
Zbiory zgodnie z intencją puławską przeznaczone dla narodu polskiego musiały jednak – by prawdziwie narodowi służyć – znaleźć się na powrót w kraju. Decyzję jakże niełatwą przeniesienie ich nad Wisłą podjął Władysław Czartoryski z początkiem lat siedemdziesiątych, nie bez wpływu ponownego zagrożenia kolekcji przez wojnę francusko-pruską i burzliwe wydarzenia Komuny Paryskiej.
Na kolejną siedzibę muzeum wybrano Kraków, dość spokojne wówczas galicyjskie miasto, gdzie panowały względne swobody. Władze Krakowa przyjęły tę decyzję z zadowoleniem, czemu dano wyraz m.in. w przyznaniu Władysławowi Czartoryskiemu w roku 1880 honorowego obywatelstwa miasta. W uroczystym dyplomie wręczonym mu z tej okazji pisano: „Staraniem znakomitych przodków Waszej Książęcej Mości w Puławach niegdyś zgromadzone, przeciwnymi losami stamtąd wyrzucone, a Twoim własnym zachodem znacznie wzbogacone zbiory, umyśliłeś Książe w mieście naszym pomieścić i dla publicznego użytku przystępnym uczynić.
Godny to ich za się przytułek, a z rodzinnego siedliska ruszonym, najlepiej pomieścić je obok historycznych zabytków i naukowych skarbów naszej dawnej stolicy. Ale godnem też założycieli, godnem puławskiej tradycji i godnyem obywatelskiego ducha Waszej Książęcej Mości było to postanowienie, które pozwalając wszystkim się cieszyć widokiem pięknych pamiątek i dzieł sztuki, daje uczonym sposobność badania przeszłości, z dokumentów nie mniejszej obfitości jak wagi, a do lepszej i powszechnej znajomości rzeczy polskich się przyczynią.”
Muzeum Czartoryskich w Krakowie odtąd na stałe z tym miastem związane, umieszczono w Arsenale Miejskim i kilku przylegających do siebie kamienicach, jego ścisłe powiązanie z murami miejskim i średniowiecznymi basztami przydaje kolekcji romantycznego uroku.
Wybuch II wojny Światowej w 1939 roku miał dla zbiorów tragiczne skutki. Część kolekcji między innymi obrazy Leonarda da Vinci, Rafaela i Rembrandta ewakuowano do Sieniawy, ale trafiły one wkrótce w ręce hitlerowców. Z narażeniem własnego życia ratowała wówczas Damę z gronostajem jedna z pracownic Czartoryskich, do niedawna żyjąca jeszcze w Krakowie, pani Zofia Szmid. Część zbiorów zagrabiono wywożąc je do Niemiec z zamiarem włączenia ich do planowanego przez Hitlera muzeum jego imienia w Lintzu, gdzie miały znaleźć miejsce dzieła sztuki zrabowane na całym świecie. Trzy perły polskiej kolekcji trafiły później w ręce generała Franka i znalazły się na powrót w Krakowie, w apartamentach uzurpatora mieszczących się w królewskich komnatach na Wawelu. Wywożono je stamtąd w pośpiechu w styczniu 1945 roku. Do Niemiec, do willi Franka w Bawarii, gdzie obrazy Leonarda i Rembrandta zostały odnalezione po wojnie przez polsko-amerykańską komisję rewindykacyjną. Niestety przepadł w zawierusze wojennej wspaniały obraz „ Portret Nieznanego młodzieńca”, co należy uznać za jedną z najdotkliwszych strat na polu kultury.
Okres powojenny kolekcji, już w ramach Muzeum Narodowego przyniósł trzy wydarzenia wielkiej wagi” gruntowny remont budynków muzealnych, zmiana ekspozycji przeprowadzona w latach siedemdziesiątych z silnym zaakcentowaniem narodowo-patriotycznego charakteru muzeum, wreszcie szereg publikacji naukowych oraz albumowe wydanie najcenniejszych zabytków opracowane w 1978 roku.
W II rzeczpospolitej kolekcja wróciła do pierwotnych właścicieli i w ich imieniu zarządzała nią rodzinna fundacja, ale w roku 2017 kolekcja w całości odkupiona została przez państwo polskie za sumę przekraczająca milion Euro.
Obecnie muzeum Czartoryskich przechodzi kapitalny remont, ale niebawem znów będzie dostępne dla publiczności. Jej przekaz jeszcze dziś ma swą wymowę. >

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji