NavBar
nr. 9
VICTORIA, BC,
Luty 2009

INFORMACJE 
LOKALNE
Nadchodzące imprezy, ważne adresy i kontakty


ARTYKUŁY

Od Redakcji

zbliżają się wybory...


E. Caputa - Radio na 102
w niedziele o 10 rano prowadzi Grażyna Sommerfeld


E. Kamiński - Koniec Swiata
Wyłania się z przepowiedni..


TSB - Arena
Pod koniec lat 60. i w latach 70. Wrocław stał się stolicą polskiego konceptualizmu


W. Kowalewski - Legendy Literackie
Lubimy legendy literackie.


S. Cieński - SZPACZKA
Wspomnienia weterana Wojny Bolszewickiej

FOTOREPORTAŻE

Na Opłatku

JASEŁKA


KOMIKS

ROZMAITOŚCI


Tadeusz Sawa-Borysławski

ARENA

Pod koniec lat 60. i w latach 70. Wrocław stał się stolicą polskiego konceptualizmu. Pomimo trudnych warunków ustrojowych, klimat opieki nad sztuką wysoką, nową, inną, trudną w odbiorze, był tu wówczas dość dobry. Obszar, czasoprzestrzeń ówczesnej nowej sztuki wyznaczały dwie wrocławskie galerie: „Galeria Pod Moną Lizą” animowana od 1967 roku przez Jerzego Ludwińskiego oraz galeria Foto-Medium-Art, stworzona w 1976 roku przez Jerzego Olka. Pierwsza oparta była o wrocławski klub Międzynarodowej Prasy i Książki (tzw. MPiK), druga - oparta o istniejącą wcześniej Wrocławską Galerię Fotografii w Domku Romańskim. Obydwie wpisywały się w ówczesny obraz polskiej sztuki awangardowej, który poza Wrocławiem kreowany był przez warszawska galerię „Foksal”, „Galerię EL”.w Elblągu i poznańską galerię „OdNowa”.

Artystyczny festiwal - „Sympozjum Plastyczne Wrocław ‘70”, miał być i - był -manifestacją sztuki nowej, konceptualizmu i poszukiwań eksperymentatorskich w sztuce. W ramach festiwalu mogliśmy w 1970 roku oglądać wspaniałą „Kompozycję pionową nieograniczoną” Henryka Stażewskiego (piramidę ze smug, świateł reflektorów rozpiętą nad miastem), projekt „Krzesła” Kantora (zrealizowane później przy autostradzie koło Oslo), „Neutodrom” Jerzego Rosołowicza, „Archeologię Festung Breslau” Zbigniewa Makarewicza i Ernesta Niemczyka, „Arenę” Jerzego Beresia i wiele innych. Część z nich - zgodnie zresztą z istotą konceptualizmu (ale też i braku odwagi decydentów) - tylko w zamiarach, w koncepcjach i projektach.

„Arena” Beresia nigdy nie powstała dokładnie według projektu autora. A miało być to koło o średnicy 25 m z centralnie umieszczoną „jednoosobową ławką” bez oparcia. W polu północnym tego kręgu miało stać wkopane koroną w dół - stare drzewo. Od południa autor planował posadzenie kilku młodych drzew tego samego gatunku. Wkopano tylko to jedno drzewo, koroną do ziemi.

„Arena” została po cichu zlikwidowana podczas przyjazdu Jana Pawła II do Wrocławia - przeszkadzałaby w lądowaniu helikoptera z Papieżem. Pod koniec lat 90. grupa zapaleńców, dziennikarzy, lokalnych fanatyków sztuki, postanowiła przywrócić jej istnienie. Uroczyście odsłonięto „Arenę” po raz drugi, z udziałem Jerzego Beresia.

Drzewo z dramatycznie poskręcanymi korzeniami stoi do dziś, nadal słabo chyba rozpoznawane jako dzieło sztuki lat 70. Obecnie okoliczny teren jest w trakcie porządkowania i przebudowy - wrocławskie wyspy na Odrze znajdują się w centrum miasta, są ulubionym miejscem wrocławian. Wyspa „Piasek”, na której zlokalizowano „Arenę” to teren zielony (przed wojną była tu zabudowa). Obecnie coraz częściej mówi się o potrzebie i możliwościach inwestowania na wyspach, powstaje powoli współczesna architektura, ośrodki typu „marina” wykorzystujące bogatą geometrię rzeki w centrum miasta. Myślę, że „Arena” pozostanie i na nowo wpisze się w artystyczny krajobraz miasta.

Tadeusz Sawa-Borysławski

***

Nota o Autorze:

Tadeusz Sawa-Borysławski - ur. 1952 we Wrocławiu, architekt, artysta, grafik. W 1976 roku ukończył Wydział Architektury Politechniki Wrocławskiej. Jest czynnym architektem. Tworzy instalacje artystyczne oraz dokumentacje pod nazwą “Geometrie chaosu”. Zajmuje się grafiką użytkową, rysunkiem i fotografią. Teksty krytyczne i teoretyczne publikuje w czasopismach artystycznych i architektonicznych.

Napisz do Redakcji