NavBar
nr. 8
VICTORIA, BC, Grudzień 2008

INFORMACJE 
LOKALNE
Nadchodzące imprezy, ważne adresy i kontakty


ARTYKUŁY

Od Redakcji
Zapowiadają się białe Święta


Ewa Korzeniowska - Uśmiechnięty Ksiądz
wspomnienie o księdzu Antonim Kwarcie


Monika Kurc - Mikołaj
Naprawde istniał św. Mikołaj...


Edward Kamiński - Ach Co Za Święta!
Święta Bożego Narodzenia 1943...


Ewa Korzeniowska - Archilimy
O sztuce archilimów


Edward Kamiński - Uwaga Turyści!
Przestrogi dla turystów


Ewa Caputa - Gościnny Występ
Zespół Białego Orła w Vancouver


FOTOREPORTAŻE

POLONEZ

WIECZORYNKA

DOBROCZYNNOŚĆ

MILUŚIŃSCY

Mikołaj w Polskim Domu


ROZMAITOŚCI


Ewa Korzeniowska

Archilimy

Z perspektywy czarnego kwadratu, gdyż genezą archilimów jest czarny kwadrat, jak po jakimś straszliwym wybuchu, świat rozpada się na kawałki. Z nich powstaje nowa pulsująca przemianami rzeczywistość utrwalona w archilimach. Są, więc archilimy jakby zatrzymanym w miejscu dynamicznym procesem zmian zachodzących w świecie, który rozpadł się na wizualne fragmenty układające się w zaskakujące konfiguracje rządzone pozorną przypadkowością chaosu.

Tadeusz Sawa-Borysławski, architekt artysta, który postrzega świat przez pryzmat nauki i artystycznych przeczuć, zafascynowany jest zagadnieniem chaosu. Wierząc, że to chaos rządzi światem, TSB projektuje dzieła wyznaczane mikrokosmosem architektury. Od urodzenia związany z Wrocławiem jest autorem budynków nadających miastu nowy krajobraz; jako grafik, posługując się fotografią, wizualnie rozbiera miasto na przypadkowe kawałki, na te, które od dawna istnieją we wrocławskim krajobrazie, przy czym materiałem wyjściowym jest dla TSB wrocławska architektura modernistyczna. W początkach XX wieku Wrocław był polem doświadczalnym architektów nowego pokolenia budujących „szklane” i żelbetowe domy, które są dziś częścią światowego architektonicznego dziedzictwa. Wyrosły w cieniu tych budynków wrocławski artysta posługuje się techniką wizualnej ich dekompozycji na elementy, które zmieniają swą funkcję i semantyczną zawartość, wyznaczając nową indywidualną przestrzeń. Elementy te - użyte jako medium - są tak plastyczne, że w procesie twórczym z łatwością ulegają kolejnym przeobrażeniom istniejąc na przemian w realnym świecie i wirtualnej rzeczywistości. Posługując się XXI –wieczną technologią, TSB analizuje rzeczywistość pozbawionych pozornie związku fragmentów architektury (utrwalonych na kliszy, następnie komponowanych na ekranie komputera) i poddając je obróbce buduje z nich odrębne istnienia. W procesie nielinearnej konfiguracji, ze znajomych elementów układanych w porządku linearnym wyznaczającym dwubiegunowość czasu - od przeszłości w przyszłość - powstają nowe struktury wyznaczające jego wieloprzestrzenność.

Archilimy tworzą nie tylko nową artystyczną rzeczywistość, ale - posługując się językiem architektury - zmieniają swą tożsamość, przechodząc w kolejne byty o odrębnym charakterze. Jako wydrukowane na płótnie, obszyte frędzlami makatki, żyją życiem całkiem innych przedmiotów, ale też - we Wrocławiu - nieobcych: w wielu poniemieckich domach wiszą huculskie kilimy. I dalej - przechodzą kolejną metamorfozę, gdyż z obrazów z komputerowej drukarki wchodzą w fazę rękodzieła. Stają się unikatowymi tkaninami. Ale - myślę - to nie koniec ich przygody z chaosem.

Co będzie dalej z utkanymi już archilimami? Dowiedziałam się od ich twórcy, że będą one stanowić wyposażenie wnętrz w kolejnym artystycznym zamierzeniu p.n. „Metropolis”. Będzie to projekt, w którym posługując się fotografią artysta zamierza budować miasto złożone z nakładających się na siebie wyrwanych z kontekstu fragmentów otaczającego nas świata. Abstrakcja stanie się w tym procesie wyrazistą bogatą w treści metaforą.

Istotą archilimów jest więc chaos ilustrujący różnorakie mikrokosmosy: miasta, historii, ludzkiego losu. Poprzez transformacje, jakie zachodzą w procesie ich powstawania rozwija się niekończący się dialog między tym, co postrzegalne złożone z atomów i tym, co składa się z wirtualnych pikseli. Zawierają one jakby wizjonerską metaforą, pokazującą wrażliwemu odbiorcy wachlarz możliwych przyszłościowych przemian.

Mimo, że efektem ostatecznym jest bardzo konkretny przedmiot, to jednak nie on jest ważny, a jedynie droga, jaką przebył on w procesie twórczym. Można by się pokusić, na o stwierdzenie, że ten zamysł zaczerpnięty został ze wschodniej idei reinkarnacji, gdyż archilimy powstają w procesie przeradzając się w coraz różne formy istnienia odzwierciedlając złożoność zagadnienia chaosu. Utkane dzieła są jednym z wcieleń abstrakcyjnej pracy artysty, który w pracy posługuje się technologią i intelektem, ale wykonanie ostatecznego dzieła zleca, komu innemu, kto pracuje w swoim medium wdrażając ten zamysł w życie, a tym samym ukonkretniając artystyczną myśl.

Archilimy, kilimy, w swej miękkości i delikatności wełny zrodziły się z twardego żelbetu, zawierają w sobie chaotycznie splątaną wielowarstwowość włókien. Jest w nich mistyka miejsca, gdzie wschód spotka się z zachodem, by stworzyć własny mikrokosmos z chaosu zdarzeń na rozdrożu światów. Wielowymiarowość i wieloprzestrzenność utkanego eksponatu odpowiada rytmowi dzisiejszego życia i daje wyraz zaangażowanej świadomości arty-stycznej, której odkrywaniem zajmować się będą teoretycy sztuki nowatorskiej. Wiele będzie tu interpretacji, ale należy pamiętać, że swą ostateczną formą jest kilim, a więc przedmiot bliski człowiekowi. Jego istnienie dowodzi, że sztuka awangardowa ze swym językiem intelektu pełni nie tylko funkcje artystyczne i społeczne, ale również - użytkowe. Proces kształtowania się nowej sztuki w imię celów czysto estetycznych wydaje się należeć do przeszłości. W dobie wzrastającego zagrożenia utraty tożsamości, sztu-ka znów staje się zaangażowana. Dlatego najważniejszą jej cechą jest próba nowego porządku świata.

Tadeusz Sawa-Borysławski po-czynając od czarnego kwadratu rozumie, że porządek wyznaczany jest wszechobecnością chaosu.

Wystawa pt. Geometria Chaosu pokazywana była w lipcu 2008,
w Galerii Foto Medium Art w Krakowie

Napisz do Redakcji