NavBar
nr. 6
VICTORIA, BC, Październik 2008
ARTYKUŁY

A. Schroeder - Polska Szkola
Pozycję nauczycielki w Polskiej Szkole, w Victorii podjęłam we wrześniu


E. Caputa -Dożynki
Nie najlepsi jesteśmy w gastronomii...


Rozmowa z Władysławem Mazurem
Myślę, że byśmy się zbierali, co parę tygodni...


E. Caputa - Ostatnie Dni Lata
Lato pożegnaliśmy piknikiem nad Beaver Lake...


E. Kaminski - Władza jest
jak wietrzna ospa z tą tylko różnicą...


Lala Koehn - Bajka
Jak ważka przerabiała swoje skrzydła


B. Majewski - Mój przedwojenny Ojciec
był człowiekiem przedwojennym...


ROZMAITOŚCI
Fraszki, wierszyki, artykuliki


SPORT
Piłkarski Turniej Polonijny w którym wzięliśmy udział


INFORMACJE LOKALNE


Bogdan Majewski

MÓJ  PRZEDWOJENNY  OJCIEC

Mój świętej pamięci ojciec Franciszek był człowiekiem przedwojennym. Ojciec bardzo często narzekał na obecne czasy i często twierdził, że wszystko było lepsze przed wojną. Czasami, to nawet robiliśmy sobie z tego żarty w kręgach rodzinnych, gdy ojciec mówił:

„Co tam teraz pszczoły? - Przed wojna to pszczoły były tak duże, jak wróble”

Albo:

”Co tam teraz piasek? Przed wojną to był piasek! Jak sypnąłeś komuś piaskiem w oczy, to wybierał i wybierał, a w dzisiejszych czasach to jak sypniesz komuś piaskiem w oczy, to otrząśnie się i nic.”

Był to człowiek kolorowy, często zabawny, jednak jego czas przeminął i więcej już nie narzeka na powojenne czasy.

Ten wiersz jest o życiu i śmierci mojego ojca, Franciszka:

Bogdan Majewski

KŁOSY  NIE  ROSNA


Zadumał się pewien starzec
Na polu wiosną,
Popatrz, przecież to już marzec,
Zboża nie rosną.

Ciekawe jak będzie przyszłej zimy z chlebem?
Bo kłosy nie rosną - zniszczyliśmy glebę,
I ryby nie żyją, gdzie wody zatrute,
I ciężko jest wdychać powietrze zepsute.

Kiedy byłem młody,
Ziemia była żyzna,
Czyste były wody,
A w lasach dziczyzna.
 
Czy to koniec świata?
Tak Starzec narzeka,
Przemijają lata,
A życie ucieka.
 
Postarzał się człowiek w czasie,
Włos mu bieleje,
Koniec życia zaczyna się,
Wiatr Śmierci wieje.
 
Po śmieci go pochowali 
Tam, gdzie chowają,
Żałobnego marsza grali,
Jak zwykle grają.
 
Był to przecież człowiek święty,
Ludzie mówili,
Żeby on był w Niebo wzięty
Boga prosili.

Na grobie mu położyli
Kwiatów całą moc,
I za niego się modlili
Cały dzień i noc.

***

Kontakt