NavBar
nr. 6
VICTORIA, BC, Październik 2008
ARTYKUŁY

A. Schroeder - Polska Szkola
Pozycję nauczycielki w Polskiej Szkole, w Victorii podjęłam we wrześniu


E. Caputa -Dożynki
Nie najlepsi jesteśmy w gastronomii...


Rozmowa z Władysławem Mazurem
Myślę, że byśmy się zbierali, co parę tygodni...


E. Caputa - Ostatnie Dni Lata
Lato pożegnaliśmy piknikiem nad Beaver Lake...


E. Kaminski - Władza jest
jak wietrzna ospa z tą tylko różnicą...


Lala Koehn - Bajka
Jak ważka przerabiała swoje skrzydła


B. Majewski - Mój przedwojenny Ojciec
był człowiekiem przedwojennym...


ROZMAITOŚCI
Fraszki, wierszyki, artykuliki


SPORT
Piłkarski Turniej Polonijny w którym wzięliśmy udział


INFORMACJE LOKALNE


Lala Heine-Koehn

Jak ważka przerabiała swoje skrzydła

Szyje sobie ważka nowe skrzydła na wzór motyla. Nie, że kolor jej się nie podoba, lecz na zmianę chce mieć krótkie, a poza tym wszyscy mówią, jakie piękne motyle, a o ważkach prawie nikt.

Spruła je już parę razy, tam sztukuje, tu obcina, ale ile razy przejrzy się w sadzawce, wydają jej się jakieś dziwne. Zaprosiła dwa komary, by jej proszę, powiedziały czy jej w z nowym fasonem skrzydeł jest do twarzy. Wyskoczyły żaby na brzeg, zamąciły mułem wodę. Spojrzał komar na komara i w te pędy poleciałyby się schować gdzieś w tatarak, bo wiadomo, że żaden komar nie dowierza ważce czy go nie zje na śniadanie lub kolację.

Siedzi ważka na kamieniu, czeka, czeka aż się woda znów oczyści, ale żaby jakby nigdy nic gonią się po sadzawce, to po brzegu bawiąc, tak wygląda, się w chowanego. – Wszystko jedno, muszę przecież kogoś spytać, myśli ważka i zagaduje grzecznie żeby któraś wyskoczyła przed jej nosem spod kamienia. – Nie chcę wam przeszkadzać, bo bawicie się tak świetnie, ale muszę spytać jak wam się podoba mój nowy fason skrzydeł?

Patrzą żaby na nią, oczy ich wybałuszone, jak kasztany popękane i naraz – buch, wskoczyły wszystkie do sadzawki, opryskując ważkę błotem.

--Cóż ja teraz zrobię, jak ja będę latać na zlepionych skrzydłach? Przecież się połamią, jak tylko błoto przyschnie! –Biada ważka i próbuje skrzydła oczyścić najpierw lewą, potem prawą nóżką.

Wyskoczyła płotka z wody i wesoło zagaduje ważkę:, (bo wiadomo czy deszcz pada, czy słonce świeci wszystkie płotki są wesołe) – dawno już cię nie widziałam, lecz słyszałam, że przerabiasz swoje skrzydła na motyle. A to bardzo szkoda, bo wszystkie ryby wiedzą, że to, co przeźroczyste, to jest najpiękniejsze jak na przykład nasze skrzela i twoje skrzydełka.

Zawstydziła się bardzo ważka, poleciała do strumyka obmyć muł ze skrzydeł. Teraz siedzi pod paprocią i próbuje uszyć nową parę skrzydeł, lecz tym razem na wzór swoich własnych. Trzy pajączki jej obiecały, że gdyby jej zabrakło materiału w mig uprzędą dla niej pajęczynę, aby dosztukować.



ZNAJOMI I PRZYJACIELE, WIELBICIELE TWÓRCZOŚCI PANI LALI ŻYCZĄ SZYBKIEGO POWROTU DO ZDROWIA I DO DOMU

Kontakt