nr. 44
VICTORIA, BC, maj 2013
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Piosenka Dobra
Na Wszystko
Teatr Polski
Vancouver
27-30 czerwca



ARTYKUŁY

Od Redakcji


Dariusz Czarkowski
Eskadra

historia

Power Romaniszyn
Dokta

polska lekarka
w Afryce

Ewa Korzeniowska -
Tkaniny Odlotowe

Andrzeja Jana i
Wróblewskiego

Władysław Widział -
Wyzysk

katastrofa
w Bangladeszu

J.C.Andersen -
Szaty Cesarza

Bajka

Helena Mniszkowna -
Trędowata

odc. 1

T. Sawa-Borysławski
Komiks

ognisko


Walter Mazur
3-maja

Dom Polski

Rozmaitości


Indeks autorów

Ewa Korzeniowska

Tkaniny Odlotowe
Andrzeja Jana Wróblewskiego

Człowiek w konfrontacji z naturą to problem często intrygujący artystów. W Kanadzie jest ona wszechmocna, dzika i nieokiełzana, nawet, jeśli jawi się czasem w nostalgicznych klimatach, tak jak w pracach autorstwa Andrzeja J. Wróblewskiego. Można je było oglądać w kwietniu 2013 roku w konsulacie polskim w Vancouver.
Profesor Andrzej Jan Wróblewski od kilku lat mieszka w Vancouver i nie pozostało to bez wpływu na jego twórczość. Jak dla innych kanadyjskich twórców, przyroda, natura ma dla artysty pierwszorzędne znaczenie. W bezkresnych przestrzeniach Kanady człowiek jest obserwatorem bardziej niż jej animatorem. Często w ogóle jest w nich nieobecny. A jednak w swych działaniach twórczych Andrzej Jan Wróblewski dąży do nadania naturze ludzkiego wymiaru. Widać to w cyklu czterech fotografii, w których autor uchwycił zmiany zachodzące w krajobrazie zgodnie z porami roku. Wizualna rzeczywistość przesycona jest tu osobistą refleksją autora. Ale nie dajmy się zmylić temu spokojowi. Obrazy posiadają znamiona pozornej stabilności, ale zmiany są nieuchronne. Zachodzą szybciej niż pory roku.
W dzisiejszych szybkich czasach nieustających zmian, w natłoku nachalnej informacji artyści szukają wyrazistszych sposobów wypowiedzi. Co się dzieje, gdy artysta, rezygnując ze swojego dotychczasowego warsztatu bazującego na najnowszej komputerowej technologii, sięga do źródeł sztuki? Czy jego głos brzmi donośniej? Odpowiedzią na to pytanie mogą być ostatnie prace artysty: gobeliny które stanowią trzon tej wystawy.

Sala wystawowa w jednym z pomieszczeń konsulatu zapełniona była tłumem gości. Były przemowy, gratulacje, bukiety kwiatów, wspólne fotografie. W tych warunkach dzieła twórcy pozostawały w cieniu artysty, na którym skupiała się uwaga.
- Czy Pan sam tkał te prace? – Zapytałam, gdy udało mi się dotrzeć do twórcy.
- Tak. To była prawdziwa frajda, gdy mój projekt na papierze zaczynał się pojawiać w formie tkaniny.
- Czy przesiadł się Pan w tym celu sprzed komputera do krosna?
- Nie. Nie miałem krosen. Tkałem te obrazy na ramie, którą sobie zrobiłem. No i tkać też się sam nauczyłem. Pracą rąk...

Ktoś podchodzi, więc dziękuję za rozmowę i przemykając się pod ścianami czytam tytuły gobelinów.

Tkactwo, którym w ostatnim czasie zajmuje się Andrzej Jan Wróblewski ( malarz, grafik, artysta multimedialny, architekt wnętrz i dydaktyk) jest jedną z najstarszych form pracy twórczej. Badania archeologiczne wykazują, że znane było już w czasach neolitu. Tworząc tkaninę, tak jak robiło się to przed tysiącami lat, odwołując się do pradziejowych tradycji, artysta nadaje swym pracom pierwiastek pierwotności. Być może stara się „przeteleportować” odbiorcę do prehistorii, do czasów, w których natura była dziewicza. Pierwsze tkaniny powstawały z kawałków sierści znajdowanej przez kobiety przy zbieraniu korzonków. Powstawały raczej z konieczności i praktycznej potrzeby przyjemnego ciepła, niż z chęci twórczej ekspresji naszych przodków, były jednak dziełem pracy rąk i intelektu, i ich powstanie uwarunkowane było kontaktem człowieka z naturą.

Dla Andrzeja J. Wróblewskiego tkactwo stanowi środek wypowiedzi artystycznej o mocnej metaforze. Dzieła prezentowane w konsulacie zawierają pewna ilość uniwersalnych informacji, ale w sposób wieloraki działać mogą na wyobraźnię odbiorcy. Kolorystyka i figuratywność tych prac sprawiają, że jawią się one jak kolorowe stwory wabiące pięknem, emanujące energią.

W tłumie gości w polskim konsulacie w Vancouver, na 16-tym piętrze wieżowca tkaniny Andrzeja Jana Wróblewskiego robiły wrażenie latających dywanów zapraszających do podróży.


Nazwy prac w kolejności:

Encounter
Enigma
River
Heven and Earth
Blue Bird
Synthetic Landscape

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji