nr. 44
VICTORIA, BC, maj 2013
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Piosenka Dobra
Na Wszystko
Teatr Polski
Vancouver
27-30 czerwca



ARTYKUŁY

Od Redakcji


Dariusz Czarkowski
Eskadra

historia

Power Romaniszyn
Dokta

polska lekarka
w Afryce

Ewa Korzeniowska -
Tkaniny Odlotowe

Andrzeja Jana i
Wróblewskiego

Władysław Widział -
Wyzysk

katastrofa
w Bangladeszu

J.C.Andersen -
Szaty Cesarza

Bajka

Helena Mniszkowna -
Trędowata

odc. 1

T. Sawa-Borysławski
Komiks

ognisko


Walter Mazur
3-maja

Dom Polski

Rozmaitości


Indeks autorów

Dariusz Czarkowski

Eskadra

Zwiedzając niedawno Muzeum Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych w Dayton, OH, natrafiłem na kopię rozkazu wydanego 10 maja 1921r w Warszawie. Oto jego treść z zachowaniem oryginalnej pisowni i interpunkcji:

Rozkaz Pochwalny

Dla 7 Eskadry Myśliwskiej im. Kościuszki


W chwili, gdy Polska otoczona pierścieniem nieprzyjaciół w krwawym wysiłku zdobywa swą niepodległość, dziewięciu amerykańskich oficerów przybywa do Polski ażeby walczyć ramię przy ramieniu w myśl starej polskiej maksymy „Za naszą i waszą wolność”.
Skromni obejściem, bohaterscy w walkach amerykańscy oficerowie wraz z pułkownikiem Faunt Le Roy na czele, swym poświęceniem, dzielnością i odwagą chcą rzucić rozgłos w świat cały, że Polska powstała i w krwawych bitwach zdobywa niepodległość. Natychmiast po przybyciu do Polski pułkownik Faunt Le Roy obejmuje 7-mą Eskadrę Myśliwską, która otrzymuje nazwę im. Kościuszki, ażeby w myśl zasad tego Męża i pod Jego imieniem dokonać tych czynów do spełnienia, których dążył nasz i jednocześnie wolnych Stanów Zjednoczonych bohater.
W pierwszych miesiącach pobytu w Polsce ginie we Lwowie śmiercią lotników pilot Edmund GRAVES, który swemi śmiałemi lotami, chciał uczcić dzień oswobodzenia Lwowa, tak pamiętny dla każdego Polaka.
Nie wypocząwszy po walkach z Ukraińcami, w których tak świetnie odznaczyli się swemi dzielnymi lotami amerykańscy oficerowie 7 Eskadry im. Kościuszki, skoro tylko zabrzmiały pierwsze odgłosy silniejszych starć z bolszewikami, oficerowie ci dzięki olbrzymim wysiłkom organizują i ekwipują Eskadrę, wyruszając natychmiast na front.
Nie tylko nam lotnikom, lecz i całemu społeczeństwu polskiemu znane są ze swej śmiałości i brawury ataki oficerów amerykańskich na dzikie hordy bolszewickie.
W walkach tych ginie bohaterska śmiercią kapitan-obserwator KELLY Artur, a kapitan COOPER Merian, zestrzelony przez bolszewików, dostaje się do niewoli, z której po okropnych moralnych i fizycznych cierpieniach ucieka, przebywając piechota przestrzeń z Moskwy do Rygi. W próbnym locie ginie śmiercią lotników pilot MACCALUM.
Dziś po zwycięsko zakończonej wojnie, po dokonaniu czynów, do których dążył Kościuszko, młode Orły wolnej Ameryki odchodzą z naszego grona.
Za ten trud krwawy, za przetrwanie na posterunku w najcięższych chwilach minionej wojny składam w imieniu Lotnictwa Polowego najgorętsze podziękowanie:


Pułkownikowi-pilotowi Cedric E. FAUNT LE ROY
Ppułkownikowi-pilotowi Merian COOPER
Majorowi-pilotowi George M. CRAWFORD
Kapitanowi-pilotowi Edward CORSI
Kapitanowi-pilotowi Carl CLARK
Kapitanowi-pilotowi Harmon RORISON
Porucznikowi-pilotowi Kenneth SHREWSBURY
Porucznikowi-pilotowi Elliott CHESS
Porucznikowi-pilotowi Kenneth MURRAY
Porucznikowi-pilotowi Earl F. EVANS
Porucznikowi-pilotowi Inglis MAITLAND
Porucznikowi-pilotowi John SPEAKS
Porucznikowi-pilotowi T. H. GARLICK


A Tym, którzy swe życie poświecili dla Polski - hołd wiecznej czci i uznania. Dzielnym i bohaterskim synom wolnej Ameryki Cześć.


Szef Lotnictwa Polowego

St. Jaciński

Major-pilot

W jaki sposób amerykańscy piloci znaleźli się w polskim wojsku? Lotnictwo nowopowstałego i uwikłanego w walki na wielu granicach państwa polskiego cierpiało na brak wykwalifikowanej kadry. Rozmowy pomiędzy prezydentem Woodrowem Wilsonem a Ignacym Paderewskim doprowadziły do zgody na rekrutacje do polskiej armii amerykańskich lotników pełniących służbę we Francji. Inspiracją była działająca w czasie I wojny światowej na zachodnim froncie Eskadra im. Lafayette’a. Latem 1919 r dowództwo lotnictwa amerykańskiego wyznaczyło majora Cedrica E. Fauntleroya na dowódcę formującej się grupy ochotników. Major Fauntleroy wspomina: „Gen. Rozwadowski zaproponował mi pełne dowództwo grupy i sumę 500 $ w złocie na miesiąc. Przyjąłem tę ofertę”. Kłopoty finansowe polskiego rządu i wysoka inflacja szybko zmniejszyły podaną sumę do kilkunastu dolarów miesięcznie.
Ośmiu pierwszych ochotników wyruszyło z Paryża 16 września i przybyło do Warszawy 25 września 1919 r. Dwóch kolejnych przybyło 13 października i jeszcze jeden w listopadzie 1919 r. Ostatnia szóstka dotarła do Polski w lipcu 1920 r. Łącznie służyło w polskim lotnictwie siedemnastu amerykańskich pilotów. W przytoczonym powyżej rozkazie, z nieznanych mi powodów, wymienionych jest tylko szesnastu oficerów.
Siedemnasty - porucznik-pilot Edwin L. NOBLE - odniósł ciężkie rany w walkach i nie wrócił do czynnej służby. Przypuszczam, że nie był obecny na warszawskiej uroczystości pożegnania ochotników i jego zwolnienie ze służby mimo, że z tą samą datą, zostało dokonane osobnym rozkazem.
Amerykanie tworzyli przeważającą część stanu osobowego pilotów 7 Eskadry, która po ich przybyciu otrzymała imię Tadeusza Kościuszki. Początkowo 7 Eskadra składała się z zaledwie sześciu polskich pilotów: pułkownika Ludomiła RAYSKIEGO, kapitana Zbigniewa ORZECHOWSKIEGO, kapitana Władysława KONOPKI, porucznika Jerzego WEBERA, podporucznika L. IDZIKOWSKIEGO i podporucznika A. SENKOWSKIEGO (stopnie wojskowe podane są zgodnie z późniejszym stanem z maja 1921 r). Pierwszy dowódca 7 Eskadry płk Rayski z kpt. Orzechowskim jako adiutantem został dość szybko przeniesiony na inne wyższe stanowisko. Pozostali Polacy latali w Eskadrze im. Kościuszki do końca wojny.
Łącznie piloci Eskadry mieli bojowe doświadczenie uzyskane w sześciu różnych służbach powietrznych: Amerykańskiej Służbie Powietrznej, Austriackich Siłach Powietrznych, Brytyjskich Królewskich Siłach Powietrznych, Francuskiej Służbie Powietrznej, Imperialnej Rosyjskiej Służbie Powietrznej i Niemieckich Siłach Powietrznych. Latali początkowo na samolotach typu Albatros D. III, używanych przez Niemców w 1917 r na frontach wojny światowej. Następnie część pilotów otrzymała nowsze (1818 r) niemieckie Fokkery D. VII. W kwietniu 1920 r przestarzałe Albatrosy zostały wymienione na włoskie myśliwce Ballila (Ansaldo). Włoskie samoloty miały dobre osiągi, ale były nietypowe w pilotażu. Lotnicy nazywali to „ciężkim nosem”. Niemożność opanowania samolotu była przyczyną śmierci kapitana McCalluma.
Tragikomiczny wypadek miał miejsce, gdy Ballila porucznika Chessa (zwanego Chesskim) „wybrała” sobie za punkt przyziemienia samolot dowódcy płk. Fauntleroya. Oba samoloty zostały zniszczone, ale żaden z pilotów nie odniósł obrażeń.
W czasie wojny polsko-bolszewickiej Eskadra im. Kościuszki działała w prostokącie, którego zachodni bok wyznaczał Lwów, wschodni - Kijów, południowy - Kamieniec Podolski a północny - Łuck. Piloci odbywali walki powietrzne, atakowali cele naziemne przy pomocy bomb i broni maszynowej oraz prowadzili loty rozpoznawcze. Podczas obrony Lwowa płk Fauntleroy zostaje mianowany Dowódcą Lotnictwa 6 Armii. Akcje jego oddziałów są tak skuteczne, że bolszewicy wyznaczają 1 000 000 rubli nagrody za jego głowę. Działania powietrzne Lenin i Trocki uważali za główną przyczynę niepowodzenia w zdobyciu Lwowa. Oto fragment rozkazu szefa sztabu 6 Armii gen. Rozwadowskiego [1]:
„Eskadry 5, 6, 7 (im. Kościuszki) i 15, pod dowództwem Szefa Lotnictwa 6 Armii, Podpułkownika-pilota Cedrica E. Fauntleroy, odbyła 16 i 17 sierpnia br. [1920 - D.C.] 129 lotów, podczas których zrzuciły 7 700 kilogramów bomb i zużyły 16 700 sztuk amunicji”.
Ten sam rozkaz cytuje przechwyconą sowiecką wiadomość radiową:
„W ostatniej bitwie pod Lwowem żołnierze Konnej Armii ponieśli wielkie straty z powodu samolotów wroga. Łatały one całymi eskadrami po dwanaście, bombardując i ostrzeliwując naszych żołnierzy ogniem karabinów maszynowych.
-Podpisano, Rada Rewolucyjna, Budionny i Woroniłow, szef sztabu polowego Armii”.
Po zakończeniu wojny czternastu amerykańskich lotników wróciło do swego kraju. Trzem, którzy oddali swe życie dla Polski, wystawiono we Lwowie pomnik, dziś już nieistniejący. Niech ten tekst pomoże zachować Ich czyny w naszej wdzięcznej pamięci.


Dariusz Czarkowski
Spojrzenia nr 41, 11. 09. 1992

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji