NavBar
nr. 3
VICTORIA, BC
Luty 2008
ARTYKUŁY

E. Caputa - Koło historii
Historia kołem się toczy, a pojęcia się przewartościowują


A. Binakaj - Jałta
W tym miesiącu mija 63-cia rocznica konferencji jałtańskiej.


Ewa Korzeniowska - Sybiraczki
Słyszała pani kiedy tę piosenkę? To marsz Sybiraków..


Fotoreportaż - Sanktuarium
Sybiraków we Wrocławiu


Ewa Korzeniowska - Romantyczny Ogród
Victoria słynie z pięknych ogrodów


A. Rudzka - Cena H2O
Przeciętny Kanadyjczyk na potrzeby kulinarne


Edward Kamiński - Walentynki
Wbrew mniemaniu osób podejrzliwych.


ROZMAITOŚCI
Fraszki, wierszyki, komiks...


INFORMACJE LOKALNE


Ewa Korzeniowska

ROMANTYCZNY OGRÓD

Victoria słynie z pięknych ogrodów. Niektóre z nich, tak jak Butchart Gardens, słynne są w szerokim świecie, inne znane są raczej lokalnie. Jednym z takich ‘sekretnych’ ogrodów jest ogród Abkhazi. Usytuowany na skalistej ziemi Farfield, ogród ten wykorzystując naturalną rzeźbę terenu, jak rzeka spływa po skalistym zboczu. Tworzony przez lata z troską i starannością, ogród istnieje w harmonii z krajobrazem ekosystemu zachodniego wybrzeża. Znawcy zachwycają się jego pięknem i uważają go za klejnot sztuki ogrodniczej. Często mówi się o tym ogrodzie, że zbudowała go miłość. Miłość do ogrodu i romantyczna miłość jego twórców, która dzięki ogrodowi przetrwała próbę czasu.

Peggy Permebton Carter i gruziński książę Abkhazi poznali się w latach dwudziestych w Paryżu. Po kilku miesiącach znajomości, los ich rozdzielił. Peggy wróciła ze swoją matka do rodzinnego Hongu Kongu. Nikolas też opuścił Paryż. Korespondowali ze sobą przez kilka lat, aż do wybuchu wojny, kiedy to stracili ze sobą stracili kontakt. Po sześciu latach, Peggy, która w czasie wojny trafiła do japońskiego obozu koncentracyjnego na Filipinach, po wyzwoleniu wyemigrowała do Kanady, właśnie do Victorii. Kupiła na Ferfield kawałek ziemi i przez Czerwony Krzyż zaczęła poszukiwać Nikolasa. Znalazła go po kilku miesiącach. Mieszkał w Paryżu i był bez grosza. Zaprosiła go do Victorii. Krótko po jego przyjeździe, w 1946 roku księstwo Abkhazi wzięli wreszcie ślub. W tym samym roku zaczęli z gęstwiny krzaków karczować skalisty grunt, a dziki krajobraz umiejętnie przekształcać w ogród, nie zakłócając naturalnego ukształtowania terenu. Poświęcili tej pracy czterdzieści lat swojego życia. Ogród ten wyrasta więc pomiędzy skałami, w których w słońcu błyszczą wodne oczka utworzone w skalistych nieckach. Roślinność spływa ze skał ku dołowi, do ‘lasu’ rzadkich gatunków rododendronów; niektóre z nich to pięćdziesięcioletnie krzewy.

“The garden is about every passage of life: youth, adolescence, old age, even deat,” powtarzała często księżna Peggy Abkhazi.

Po śmierci właścicieli ogród wraz z zabytkowym domem przeszedł na własność małżeństwa, które pracowało dla Abkhazis. Po paru latach sprzedali oni tę posiadłość deweloperowi, który zamierzał w miejscu ogrodu postawić kilkanaście domów. Aż strach pomyśleć, że ten piękny ogród, o mało nie padł ofiarą żarłocznych zębisk buldożerów. Na szczęście mądrzy ludzie, ceniący przyrodę włączyli się do akcji i uratowali ogród przed zniszczeniem. Ogród Abkhazi ocalał dzięki zainteresowani TLC, które dało sporą kwotę, by odkupić go z rąk dewelopera, oraz z dotacji prywatnych.

Zachęcam do odwiedzenia tego ogrodu Abkhazi. Zwłaszcza wiosną, gdy kwitną żonkile i rododendrony jest tam pięknie. A widok z tarasu domu księstwa Abkhazi jest warty zatrzymania się tam na popołudniową herbatę.

Kontakt