nr. 27
VICTORIA, BC,
marzec 2011
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty


NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA


ARTYKUŁY

Edward Kamiński -
Tak cię widzą
jak cię słyszą

Ludwik Wilczyński

Himalajski boom 4

lata 1971-1991

(poprzednia część STRONY 24)

Hindukusz to nie tylko piękne, dzikie góry i nie tylko wolność działania w odróżnieniu od atrakcyjnego alpinistycznie sowieckiego wówczas Pamiru ale także możliwość znacznie tańszej organizacji wypraw. To tam wypróbowaliśmy wszystkie rodzaje działalności w górach wysokich: wejścia na dziewicze wierzchołki, przejścia ścianowe w stylu alpejskim, trawersowania i wreszcie działalność zimową.
Tutaj również wypróbowano wszystkie warianty finansowych i organizacyjnych akrobacji oraz drobnego przemytu w obie strony. Popularne stały się w Polsce afgańskie kożuchy a nieatrakcyjne polskie produkty techniczne, zyskiwały uznanie w jeszcze biedniejszym niż Polska Afganistanie.
Nieznanym wówczas wyczynem na miarę lądowania młodego niemieckiego lotnika na Placu Czerwonym w Moskwie (system był jeszcze krzepki), było przemycenie przez teren azjatyckich republik Związku Radzieckiego grupy brytyjskich wspinaczy. Tu nieskromnie muszę podkreślić, że umiejętności mojego pokolenia w prowadzeniu takiej gry z totalitarną władzą osiągnęły poziom, za który protekcjonalnie pochwaliliby nas nasi ojcowie, twórcy dobrze zorganizowanego podziemnego państwa polskiego w czasie II wojny światowej.
No, nieźle!
Powiedział po wysłuchaniu kilku takich opowieści, mój ojciec, który nie był wielkim bohaterem II wojny światowej ale jako z-ca dowódcy kompanii podziemnej polskiej armii, przeżył spiskując całą hitlerowską okupację.

W latach 1960 - 1978 działało w Hindukuszu 61 polskich wypraw, w których wzięło udział 610 wspinaczy. Już pierwsza wyprawa w 1960 roku, kierowana przez Bolesława Chwaścińskiego, przedstawiciela generacji lat 30tych dokonuje II wejścia na Noshaq
(7492 m) podnosząc nieznacznie polski rekord wysokości. Miało to wejście znaczenie głównie symboliczne i stanowiło przełamanie bariery niemożności. Po pierwsze nieznacznie podniesiono rekord wysokości w stosunku do pięknego i znacznie trudniejszego wejścia na Nanda Devi East z roku 1939, po drugie osiągnięta wysokość sprawiła, że radziecki Pamir i Pik Komunizma przestał być „górą marzeń” polskich wspinaczy. Na najwyższy szczyt radzieckiego Pamiru udało się wejść naszym dopiero po 27 latach „nierozerwalnej przyjaźni”. W 1972 roku po raz pierwszy wpuszczono polską ekipę w rejon tego szczytu.
Tak więc w Hindukuszu Polacy uczyli się gór wysokich. Tutaj Andrzej Zawada wprowadził w życie swoją ideę zimowego podboju gór najwyższych (T. Piotrowski, A. Zawada, Noshaq – 7492 m, luty 1973.). Działają w warunkach, które są szkołą zimowego himalaizmu: silne wichury i temperatura poniżej - 40 st. C. Tutaj prawie wszyscy autorzy późniejszych himalajskich sukcesów z powodzeniem próbują wielkich ścian w alpejskim stylu. Kilka wejść, to już sukcesy na miarę Himalajów.
Wymienione poniżej nowe drogi, to tylko część dokonań spośród dziesiątków pierwszych wejść szczytowych, graniowych i ścianowych, ale część znacząca, bo na dużych ścianach (Bandaka 2200 m, Skhawr (2600 m) i w stylu alpejskim. Tu zawiązała się też owocna w przyszłości współpraca ze wspinaczami brytyjskimi a Jurek Kukuczka odniósł swój pierwszy wysokościowy sukces na trudnej wschodniej grani Tirich Mir East (7692 m), kierując sprawnym wejściem kilku zespołów dużej wyprawy.
Afgański okres zakończył się z powodów politycznych, ale nasze środowisko zyskało olbrzymie doświadczenia i szeroką grupę wspinaczy zdolnych działać w górach najwyższych.

C.d.n.

Następny artykuł:

Polscy alpiniści
foto Marian Bała


Jerzy Kukuczka


Wojtek Kurtyka


Eugeniusz Chrobak


Marian Bała


Zygmunt Heinrich

Napisz do Redakcji