nr. 23
VICTORIA, BC,
pażdziernik 2010
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty


ARTYKUŁY

Od Redakcji

Ewa Korzeniowska

Serce Chopina

“Dusza muzyki przeleciała nad światem”, stwierdził kompozytor, Robert Schumann po śmierci Chopina. Fryderyk Chopin zmarł 17 października 1849 roku w Paryżu. Jego konanie było towarzyskim wydarzeniem w życiu paryskiej śmietanki. Do mieszkania Chopina przy placu Vendôme, nieopodal słynnego hotelu Ritza, chodziły tłumy ludzi, by popatrzeć na ostatnie chwile artysty. Dopiero siostra Chopina, Ludwika Jędrzejowiczowa, zaraz po przyjeździe z Warszawy do Paryża, na kilkanaście godzin przed śmiercią Fryderyka, położyła kres tym odwiedzinom. To dzięki niej, Chopin odszedł nie w obecności szukających sensacji gapiów, ale wśród najbliższych. Chopin umarł, ale jego geniusz żyje do dziś, do dziś znajduje się w Warszawie jego serce.

... Ludwika siedziała jak na szpilkach, jej myśli szybowały gdzieś nad salą operacyjną, w której leżały zwłoki jej brata. Nie mogła się skoncentrować, a tu rzeczy trzeba pakować i przygotowywać się do drogi. Trzeba coś z pamiątek zabrać, choć wszystkiego nie sposób. Nie miała do tego głowy, ale przecież trzeba podjąć jakieś decyzje, zlikwidować mieszkanie. Na szczęście przyszedł stary Norwid, aby pomóc jej w ogarnięciu spraw. Dziękowała mu za piękny nekrolog Fryderyka, który umieścił w paryskim Dzienniku Polskim: ”Rodem Warszawianin, sercem Polak, a talentem świata obywatel Fryderyk Chopin, zszedł z tego świata[...]”.
Tak Fryderyk był światowcem…Te jego światowe stroje… Lubił się elegancko ubierać, te jego kamizelki, rękawiczki… lubił otaczać się pięknymi przedmiotami, bibelotami cennymi, które należy sprzedać. Zabrać musi to, co najważniejsze…
„Zabierz moje serce do Polski” - prosił ją na łożu śmierci, gdy zdołała wyprosić z jego mieszkania żądnych sensacji „przyjaciół”. Ten fotograf… przeszedł sam siebie, gdy przesunął łóżko Fryderyka pod okno, by mieć lepsze światło. Zdjęcie zrobił, ale… Najważniejsze to serce. Dziś doktorzy wyjęli je z ciała jej zmarłego brata. Jutro pogrzeb. Na łóżku zmarłego służący przygotował na jego ostatnia drogę wykwintny strój. To po sekcji…po wyjęciu serca.


Siostra Chopina, Ludwika Jedrzejowiczowa

Pogrzeb Fryderyka Chopina odbył się 30 października na cmentarzu Père-Lachaise w Paryżu, zaraz potem Ludwika udała się w powrotną podróż. W drodze do Warszawy siedziała w powozie przepełniona bólem, ale im bardziej zbliżali się do granicy, tym większy ogarniał ją strach. Obawiała się rewizji na granicy. Carscy strażnicy bez mrugnięcia oka zatrzymaliby serce Fryderyka. Słój z sercem zatopionym w alkoholu schowała pod ubraniem i drżała z lęku o nie. Udało się. Bezpiecznie dojechała do Warszawy. Przez jakiś czas słój z sercem stał w jej mieszkaniu na Podwalu. Po kilku tygodniach serce jej genialnego brata złożone zostało w jednym filarów w kościele Św. Krzyża, na Krakowskim Przedmieściu. Spoczywało tam bezpiecznie aż do wybuchu Powstania Warszawskiego.

Mówi ksiądz Alojzy Niedziela:

- Przeżyłam dziwne zdarzenie, które trzeba podać do wiadomości. Może był 10 sierpnia. Byłem w górnym kościele. Do kościoła przyszedł, niemiecki oficer z kilkoma żołnierzami i prosił, czy może wyjąć szkatułkę z sercem Chopina. Był miłośnikiem jego muzyki, powiedział, że ta relikwia narodu polskiego nie może ulec zniszczeniu. Prosił czy może ją wyjąć i przekazać władzom kościelnym i zgodziliśmy się. Prawda jest taka, ze niemiecki oficer uratował serce Chopina. W czasach PRL nikt nie chciał tego słyszeć. Parę razy byłem w tej sprawie przesłuchiwany przez UB.

Mówi Antoni Szlagowski, osobisty sekretarz arcybiskupa infułata Stanisława Markowskiego:

– Dowództwo niemieckie wykorzystało fakt uratowania serca wielkiego Polaka do celów propagandowych. 9 Września 1944 na plebanię w Milanówku zajechały dwa samochody wysiedli z niego niemieccy oficerowie dwaj w mundurach jeden w randze świeckiej.
- Nasi żołnierze znaleźli serce Chopina – mówią.
- Wiemy, że to wielka pamiątka. Pragniemy ją uratować i oddać w najgodniejsze ręce.
Arcybiskup ich przyjął urzędowo w łańcuchu, pierścieniu i piusce w swojej kaplicy, zachowywali się bardzo grzecznie. Zapytali, czy arcybiskup przyjmie serce Chopina. Arcybiskup wyciągnął rękę. Nie mieli serca, ale powiedzieli, że zabiorą go po nie do Warszawy. Arcybiskup wrócił z sercem Chopina do Milanówka po paru godzinach.
Do filara w kościele Św. Krzyża serce wróciło nietknięte 17 października 1945 roku, w 96-tą rocznicę śmierci kompozytora.

Ze wspomnień Bronisława Sydowa, krytyka muzycznego i chopinologia, który brał udział w tej uroczystości:

- Urna składa się z zewnętrznej skrzynki dębowej, w której znajduje się druga skrzynka - mahoniowa. W wieko jest wpuszczona srebrna blaszka w formie serca z napisem wyrytym, zawierającym daty urodzenia i zgonu Fryderyka Chopina. Wewnątrz tej skrzynki znajduje się słój kryształowy, hermetycznie zamknięty, w którym w przezroczystym alkoholu znajduje się doskonale zachowane serce Chopina. Rzuca się w oczy wielkość serca: jak na postać średniego wzrostu jest ono niepomiernie wielkie.

Do dziś serce Chopina spoczywa w kościelnym filarze w spokoju, choć ostatnio, po 150 latach, pojawiły się propozycje, by przeprowadzić analizę naukową, by otworzyć pojemnik z sercem i poddać jego niewielki fragmencik badaniom, gdyż istnieje podejrzenie, że wielki artysta zmarł w tak młodym wieku nie na suchoty, jak przywykło się uważać, a na mukowiscydozę, chorobę genetyczną, której istnienie odkryto stosunkowo niedawno. Na szczęście resort ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie wyraził zgody na takie badania.

Co nas to obchodzi, jaka była przyczyna śmierci artysty? Wiemy o nim wszystko, co powinniśmy wiedzieć: odszedł w młodym wieku, ale zostawił po sobie nieśmiertelną spuściznę. Niektórzy, oprócz uwielbienia dla muzyki w tym widzą geniusz Fryderyka Chopina, że napisał wszystkie swoje utwory na jeden instrument, z którego potrafił wydobyć gamę barw nieprzewidywalną. To on wprowadził światło w brzmienie fortepianu. Polacy doceniają jeszcze fakt, że geniusz Fryderyka Chopina rozsławia Polskę, a jego muzyka zrozumiała jest na całym świecie, dlatego, że czuje się w niej polską duszę i polskie serce.

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji