nr. 18
VICTORIA, BC,
marzec 2010
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty


ARTYKUŁY

Ewa Caputa - W zawieszeniu
Dom Polski po walnym zebraniu

Ewa Korzeniowska

Abecadło było ulubioną zabawą Agnieszki Osieckiej. Bawiła się nim pisząc na poważnie lub dla żartu, dla odbiorców i dla siebie samej. Zainspirowana tą formą postanowiłam napisać abecadło Osieckiej.

Abecadło
w rocznicę śmierci poetki

Atelier to teatr na sopockiej plaży, obok Grand Hotelu, z którym Agnieszka Osiecka była związana w ostatnich bardzo twórczych, choć naznaczonych chorobą latach życia. W roku 1995 teatr mieścił się jeszcze w dawnej wypożyczalni sprzętu wodnego, dziś ma własny elegancki budynek i nosi imię Agnieszki Osieckiej.

Biała bluzka ta książeczka, autorstwa Osieckiej narobiła w swoim czasie sporo zamieszania, zwłaszcza, gdy po adaptacji na monodram, zaczęła po Polsce jeździć ze spektaklem pod tym samym tytułem Krystyna Janda. Tak wiele osób odnalazło w tym utworze siebie, że zwracano się podobno z prośbą do pani Jandy, by przestała występować z tym przedstawieniem.

Cyganka kiedyś wywróżyła Agnieszce dwa życia: jedno jak jasny pokój, drugie jak pokój ciemny. Tak chyba naprawdę wyglądało jej życie, choć ‘urodziła się podobno w niedzielne białe rano i do kołyski wkładano jej łakocie i cukierki’.

Ćma to obszerna powieść epistolarna autorstwa Agnieszki Osieckiej, złożona z dwóch części, „Białej bluzki” i „Stworzonka”. Utwór pisany w formie listów które trzymającą w napięciu psychologiczną instalacją skomplikowanej osobowości ich autorki, daje równocześnie doskonały rys polskiej rzeczywistości okresu stanu wojennego i „okrągłego stołu”.

Dziennikarstwo studiowała zaraz po maturze, choć ojciec nie pozwalał jej czytać gazet. Ale nie chciała być dziennikarzem tylko krytykiem teatralnym.

Epistolarna sztuka była w tym mistrzynią. Stworzyła nawet swoistego rodzaju model nowoczesnej powieści epistolarnej, mało do tej pory eksplorowanej formy wypowiedzi artystycznej we współczesnej prozie polskiej.

Fotografie robiła je przez całe życie to jest od momentu, gdy jako nastolatka dostała od ojca fotograficzny aparat. Opowiada o swojej przygodzie z fotografią obszernie w książce pt. „Na początku był negatyw”.

Gin z colą to był jej ulubiony drink ziemski. Ciekawe co pija w niebie?

Hłasko Marek był bardzo ważną postacią w jej życiu, nie tylko jako mężczyzna, ale również jako istotna artystyczna inspiracja. Jakby w odpowiedzi na jego „Pięknych dwudziestoletnich” , pisze w dwadzieścia lat później swój wspomnieniowy alfabet „Szpetni czterdziestoletni”.

Inność była tym o co chodziło jej rówieśnikom w młodości. Nieco „burżuazyjna” inność Agnieszki sprawiała, ze przyciągała do siebie ludzi niezwykłych i zdolnych.
.

Języki obce. Uczyła się języków obcych od dziecka na życzenie ojca, ale uważała, że najbardziej plastycznym jest język polski, bo w nim najpełniej potrafiła się wypowiadać.

Kamyczkiem była w Przekroju po śmierci Janiny Ipohorskiej i porad udzielała czytelnikom piszącym do kącika ‘Savoir Vivre po przejściach’. Mądre były te porady bardzo i życiowe. Jakby pisane przez te „rozsądna siostrę” chodzącą w białej bluzce, a jednak prześwituje w nich tu i ówdzie promyczek niepokorny wobec konwenansów świata tego.

Legia, a właściwie basen Legii był jej ulubionym miejscem, a pływanie ulubionym sportem– Agnieszka Osiecka jako młoda dziewczyna trenowała na basenie Legii jako zawodniczka, tam zawierała swoje pierwsze, lata trwające, przyjaźnie.

Łódź Fabryczna to miasto w którym spędziła Agnieszka Osiecka kilka lat studiów w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej na wydziale reżyserii. Jednak mimo udanych prób filmowych, kręcenie ruchomych obrazów nigdy nie stało się jej namiętnością.

Molo sopockie uważała za miejsce niezwykłe, metafizyczne: raz jako wielką deskę do prasowania wysuniętą w morze, to znowu jako namiastkę okrętu wypływającego w świat po którego pokładzie spacerują ludzie. Na molo zwłaszcza podczas jesiennej mgły można było odbywać dalekie podróże w nieznane.

Natura jest nierozłącznym elementem tekstów jej piosenek, bohaterowie, bohaterki jej powieści tez są z natura związani, z porami roku, z pogodą z krajobrazem. W jej utworach zjawiska natury odzwierciedlają często ludzkie nastroje, ale Osiecka robi też ciekawe spostrzeżenia natury dotyczące, na przykład dostrzega dyskryminacje w nazewnictwie jej zjawisk: śnieg – śnieżyca, wiatr –wichura, deszcz-powódź, upał -susza –i zastanawia się dlaczego te bardziej dokuczliwe są rodzaju żeńskiego.

Oceanów Pięć, a właściwie ‘Pięć Oceanów’ to antologia piosenek Agnieszki Osieckiej w wykonaniu wielu różnych artystów z lat 1962-1997. Niezapomniana sentymentalna podroż w którą wybrać się radzę z butelką czerwonego wina.

Przyjaźnie tajemnicze. Przyjaźnie zawierała na cale życie, ale zawierała też znajomości z przygodnymi ludźmi i to były jej małe przyjaźnie przelotne. Podobno nie była stała w uczuciach do ludzi, spotykała ich poznawała i odchodziła. A jednak oprócz tych sławnych przyjaciółek Agnieszki Osieckiej, są jeszcze takie nieznane o których mało kto wie.

Pisanie było największą namiętnością. Największą umiejętnością. Przychodziło jej bez wysiłku. Umiała NA poczekaniu pisać wierszyki i teksty piosenek. Lubiła bardzo pisać na zamówienie, mówiła, ze czuje się jak krawcowa szyjąca coś na miarę. Oprócz pisania nie umiała nic więcej. „Biedna ta moja pani, niczego się w życiu nie nauczyła, oprócz pisania.” Zwykła o niej mawiać długoletnia gosposia w domu państwa Osieckich.

Rondo Waszyngtona. Plac w lewobrzeżnej Warszawie to miejsce w którym znajduje się jeden z jej ulubionych lokali, bar Expresso. Lubiła tam zaczynać swój dzień, zwłaszcza w czasach kiedy była już ciężko chora. Ten właśnie bar i jego bywalcy trafili na kartki „Ćmy”.

Saska Kępa to dzielnica Warszawy w której od dziecka mieszkała Osiecka i która zajmuje dużo miejsca w jej pisaniu i stanowi tło dla jej wielu utworów. Rzewnie nobliwa, nienaruszona przez bomby z bliźniakami z lat dwudziestych i imponującymi willami z lat trzydziestych, zamieszkała przez inteligencję, nawet dziś podobnie jak Praga zachowała przedwojenność. Jej główną ulicą jest Francuska przy której mieszczą się małe sklepiki i panuje tam starodawna atmosfera ze swoistym lokalnym folklorem i klimatem.

Twórczość Agnieszki Osieckiej była niezwykle bogata i różnorodna, gdyż zajmowała się ona rożnego rodzaju pisarstwem od publicystyki i esejów w prasie codziennej i tygodniowej, poprzez powieści, utwory sceniczne, wiersze i teksty piosenek wreszcie, których napisała około dwóch tysięcy. Być może jej prozatorskie osiągnięcia byłyby większe, gdyby nie jej niesamowity rymotwórczy talent i umiejętność wyciskania z języka treści jak z cytryny. To łatwość pisania tekstów piosenek sprawiła, że wiedząc, że robi jedno dobrze i bez wysiłku, nie często sięgała po coś innego. Tak zwykła była o sobie mawiać, ale tak naprawdę to była płodną wszechstronną mistrzynią słowa i uczucia.

Uczniowskie miłości. Przeżywała ich bez liku. Właściwie ciągle była w kimś zakochana, ale często zmieniały się obiekty jej uczuć. Pisała o tym w swoich pamiętnikach, które prowadziła od dziecka. Obecnie znakomita ich cześć, wraz z innymi jej rękopisami znajduje się w Muzeum Literatury w Warszawie.

Wilki to tytuł powieści jaką Marek Hłasko chciał kiedyś napisać. Nie zrealizował swojego planu. Tytuł ten, w wiele lat później, pożyczyła Agnieszka dla swej scenicznej adaptacji „Wrogów” I. B. Singera, pierwszej rzeczy, która zrobiła dla Teatru Atelier w Sopocie, w 1995. W następnym sezonie zrobiła Apetyt na śmierć, a w 1997 miedzy innymi „Darcie pierza”, oraz tłumaczenie żydowskich pieśni z których powstał spektakl Shalom.

Zejście ze sceny. Agnieszka Osiecka umarła 7 marca 1997 roku.

Żal. Żal wielki, ze już jej z nami nie ma, choć naprawdę jest i będzie tak długo obecna i nieśmiertelna „dopóki życie trwa” i śpiewa się jej piosenki.


Następny artykuł tu:

Napisz do Redakcji