Ewa Caputa - Akt Dobroczynności
spotkanie z Ewą Stachniak
Ewa Caputa - W nowych rękach Ewa Korzeniowska - Tradycja fotoreportaż - Wieczerza Wigilijna Edward Kamiński - Małpie Początki NADCHODZĄCE IMPREZY |
Edward Kamiński MAŁPIE DYLEMATY RAJSKICH POCZĄTKÓW
Od wieków zgodnie łączyła nas wiara w pochodzenie rodzaju ludzkiego z biblijnego raju. „W ciągu 6 dni Bóg stworzył każdy żyjący gatunek na Ziemi, a Ziemia liczy sobie nie więcej niż 10 tysięcy lat”. Wbrew oczywistym dowodom, dogmat ustalono, zatwierdzono i podano do obowiązujących przekonań. Mniejsza z tym, że za chwilkę zapomnienia Ewy zostaliśmy z tych rajskich ogrodów przepędzeni. Nie wypominajmy nieskończenie naturalnej uległości słabej kobiecie. Adam także nie pozostawał bez winy. Ów wąż kusiciel musiał dokazywać za jego przyzwoleniem, boć przecież nie było wówczas w raju drugiego osobnika rodzaju męskiego. Mniejsza z kontrowersyjną, zawikłaną teologicznie historią naszych początków. Przez co najmniej kilkanascie stuleci był jakiś ustalony porządek w pobożnych głowach, zapewniający względny spokój i ład. Do czasu. Zawsze znajdzie się bowiem ktoś na miarę Kopernika, który wstrzymując słońce i ruszając pępek świata Ziemię, podważy obowiązujące prawdy. Dwieście lat temu, 12 maja 1809 roku, urodził się w Shrewsbury Charles Robert Darwin. Pięćdziesiąt lat póżniej wstrząsnął podstawą biblijnego dogmatu ogłaszając teorię ewolucji w dziele „O pochodzeniu gatunków” zmieniając całkowicie dotychczasowy pogląd na świat, przyrodę, a przedewszystkim życie człowieka - pana wszech-stworzenia na Ziemi. Można było spodziewać się, że mający się już ku końcowi rok bieżący ogłoszony Rokiem Darwinowskim zaobfituje w większe awantury. ”Człowiek to brzmi dumnie”, to też do dziś dla wielu trudno zaakceptować myśl, że prapraprzodkowie skakali po drzewach. Od kiedy Darwin ogłosił swą teorię w strażnicach jedynej prawdy zawrzało. Chyba łatwiej było tam pogodzić się z nowym układem słonecznym, bo Biblia w obrotach ciał niebieskich nie ustaliła, co wokół czego się kręci. Wara jednak od Raju ! Wprawdzie obyło się już bez palenia na stosie i łamaniu kości heretyckim niedowiarkom, bo czasy bezwzględnego podporządkowania kościołowi praw świeckich juz przeminęły, ale deskredytacja naukowej teorii ruszyła pełnym impetem. W czerwcu 1860 roku, kilka miesięcy po ukazaniu się dzieła Darwina, anglikański biskup. Samuel Wilberforce atakował darwinistę Thomasa Huxley’a w czasie głośnej debaty na Oksfordzie: - Według was jestem małpą ze strony matki czy ze strony ojca ? . Trafił na ostrą ripostę Huxley’a zoologa, palentoologa, filozofa i popularyzatora ewolucyjnego kierunku darwinowskiego: - Jeżeli o mnie chodzi to wolę przodka małpę niż imbecyla brzmiała odpowiedź. Oczywiście sprowadzenie nauki o ewolucji do stwierdzenia, że człowiek wprost pochodzi od małpy skaczącej po drzewie jest prostackim uproszczeniem. Przy niskim poziomie wykształcenia i wiedzy ogółu w tamtych czasach teoria ta tak pojmowana podzieliła ludzkość na dwa zwalczające się obozy. Jedni pozostali przy religijnej myśli kreacjonizmu drudzy poparli ewolucję. Dowodem dla pierwszych pozostaje Biblia i akt wiary, dla drugich naukowe badania ukazujące powolne zmiany ewolucyjne rodzaju ludzkiego z istot mniej rozwinętych drogą eleminacji i przystosowywania się do zmian środowiska. x x x Ziemia uformowała się 4.5 miliarda lat temu. Pod wpływem długotrwałych, zróżnicowanych warunków z cząstek materii powstawały mikroskopijne komórki. Ulegając przypadkowym zmianom dawały początek nowym organizmom. Przetrwały najsilniejsze, najbardziej odporne. Najstarsze, chemiczne ślady życia na Ziemi pochodzące z przed 3.8 miliardów lat odnaleziono na Grendlandii. Pozostawiły je bakterie potrafiące przeprowadzać fotosyntezę. Niebudzące wątpliwości najwcześniejsze, liczące 3.5 miliarda lat dowody odkryto w osadach wapiennych w Australii i południowej Afryce. Były to bakterie i archeowce. (organizmy różniące się od bakterii organizacją materiału genetycznego). Dociekania współczesnych dyscyplin naukowych, takich jak paleontologia, medycyna, antropologia, geologia. archeologia, biologia, ustaliły, że uniwersalny przodek życia LUCA (Last Universal Common Anncestor ) pojawił się około 4 miliardy lat temu. Można powiedzieć, że jest on pra-pra-dziadkiem naszym i wszelakich organizmów na Ziemi. Następne jego pokolenia rozwinęły się aż do obecnych, (podobno najbardziej doskonałych) form Homo Sapiens. Wszystkie inne słabsze i niedostosowane natura eliminowała. Przykładem służą np. skamieliny z przed 500 mil. lat z miejscowości Burgess Shale, położonej w Kanadyjskim Parku Narodowym YOHO w Górach Skalistych Brytyjskiej Kolumbii. Odkryto tam 100 lat temu, w 1909 r. przedziwne organizmy jak z obcej planety. W kolekcji 65.000 okazów z okresu cambryjskiego są np. podobne do krewetki Opabinie z pięciorgiem wystających oczu i trąbką jak wąż od odkurzacza, zakończony szczypcami. Inny dziwoląg to Wiwaxia - stwór wyglądający jak karczoch z pyszczekiem i ramionamimackami. Były to pierwsze zwierzęta z wieloczęściową budową ciała, jakie pełzały po Ziemi. Wielu czytelników Stron mogłoby niedoczekać końca opisu, rok po roku, tak długiego procesu ewolucyjnego. Ograniczmy się więc do niezbędnego skrótu. LUCA budową przypominał współczesne jednokomórkowe mikroorganizmy bakterie i archeowce. Był więc już ewolucyjnie zaawansowanym organizmem dzałającym wewnątrz komórki. Po wielu milionach lat następni z jego pokolenia odkryli płeć przeciwną i ewolucja nabrała przyśpieszenia. Wymieszanie się genów organizmów męskich i żeńskich było kluczowym warunkiem powstania nowych form. Ukazały się wielokomórkowce glony 1,8 miliardów lat i grzyby 1 miliard temu. Na innych rozgałęzieniach drzewa życia , 650 milionów lat temu pojawiły się zwierzeta i 450 milionów lat temy rośliny lądowe. Przed 565 milionami lat przyroda zainicjowała nowy, przełomowy wynalazek na meduzach. Były to komórki nerwowe. One to zapoczątkowały nowy rozdział ewolucji - kręgowce wychodzące na ląd. Na ich kończynach kształtuje się nadgarstek i staw skokowy, ułatwiające podpieranie tyłowia w czasie brodzenia w płytkiej wodzie. Obroty głowy i odchylanie jej na boki umożliwiają kręgi szyjne, co również ułatwia schwytanie zdobyczy. Płuca ukształtowane już wczesniej u ryb słodkowodnych pozwalają oddychać powietrzem na lądzie. Po upływie następnych 230 milionów lat pojawiają się ssaki. Naszym, licznym już prapradziadkom wykluwają się zęby trzonowe, siekacze i kły. Dzięki nim zdobywają bardziej urozmaicony pokarm. W tym samym prawdopodobnie czasie powstają też gruczoły mlekowe do karmienia potomstwa. Jeszcze tylko następne 145 milionów lat i powstają naczelne organizmy. Z punktu widzenia dzisiejszych salonów prawnuki dziadka LUCA wciąż jeszcze można rzec są z grubsza ciosane. Natomiast wzrost kory mózgowej poprawia im motoryczne sterowanie ręki i lepiej przetwarza bodźce wzrokowe. Mają już oczy skierowane do przodu ułatwiające widzenie przestrzenne, a dłonie z ruchliwymi palcami i przeciwstawnym kciukiem są bardziej chwytne. Trzy miliony lat temu przekroczony został, ostatni jak dotąd, próg ewolucyjny. Małpy człekokształtne zaczynają chodzić w pozycji wyprostowanej. Po upływie następnych setek tysięcy lat zaczęją posługiwać się mową. Homo sapiens pojawił się w Afryce około 200 tysięcy lat temu. Jeszcze 20 tysięcy lat temu nie istniały rasy. Wszyscy przedtem mieli afrykański typ urody. Co kierowało przebiegiem tego procesu? Naukowcy badajcy embriony odkryli swego rodzaju „zestaw budowlany”, wspólny dla wszystkich zwierząt. Przekazywany kolejnym stworzeniom składał się on z kilkuset genów, których wiek określany jest na około 600 milionów lat. Jedne z tych genów powodują u embrionów budowę kończyn, niezależnie czy są to rybie płetwy, skrzydła ptaków, czy nogi owadów. Inne np. kierują wykształceniem się oczu zarówno ludzkich jak i u różnorodnych stworzeń. W tak niezmiernie długim okresie ewolucji geny te zupełnie nie zmieniły się. Zmieniał się tylko sposób, czas i miejsce ich działania w organizmach. Zestaw genów człowieka i szympansa nie różni się aż tak bardzo, jak do niedawna przypuszczano. Genomen nasz to niewyobrażalnie złożony układ blisko 21 tysięcy genów i 3 miliardy połączeń w substancji genetycznej wpływających na aktywność biliona neuronów w mózgu. Jeżeli więc mamy niemal identyczne geny, a różnic jest tak wiele, to co o tym decyduje? Skomplikowane, coraz to nowe powiązania genów, jakie łączyła natura szczególnie interesują naukowców. Genetyka tak nierozerwalnie związana z darwinowską teorią ewolucji jest prawdziwie fascynująca. Nie tylko potwierdza i tłumaczy jak przed milionami lat następowały zmiany ewolucyjne, ale daje też wskazówki do postępowania z korzyścią dla rodzaju ludzkiego w naszych czasach. Oto kilka przykadów: Jesteśmy twierdzą naukowcy urodzeni do biegania i powinniśmy to robić dla utrzymania dobrej kondycji ciała. Otóż łuki i strzały zostały wynalezione 200 300 tyś. lat temu. Wcześniej polowano przy pomocy zaostrzonych kijów. Jedynym więc sposobem była pogoń kilometrami za zwierzyną. Bieganie spowodowało rewolucyjne zmiany w naszej anatomii. U naszych przodków człekokształtnych przed 2 milionami lat pojawiły się długie nogi. Od kiedy człowiek zaczął wykorzystywać ogień do gotowania mniej przeżuwano twarde pokarmy, zwłaszcza surowe mięso. Większe szczęki okazały się zbyteczne. Często po nieudanej pogoni za zwierzyną głodowano. Genetycznie zostaliśmy więć wyposażeni w naturalną skłonność do gromadzenia energii w postaci odkładanego w ciele tłuszczu. Obecnie wysokokaloryczne jedzenie obraca się przeciwko nam. Dziś dwie trzecie mieszkańców kontynentu Północno Amerykańskiego mają nadwagę. Otyłość zaczyna też być bardziej zauważalna w Europie, Ameryce Południowej i Azji. W badaniach genetycznych niezmiernie ważne jest poznanie i wyodrębnienie genów odpowiedzialnych za taką czy inną chorobę naszych organizmów. Naukowcy twierdzą, że medycyna w przyszłości nie dopuści wogóle by człowiek chorował. Największą nadzieją medycyny naszych czasów są początkowe komórki macierzyste. Od innych wyróżnia je zdolność do samoodnawiania się, mogą więc odtwarzać zużyte lub zniszczone komórki poszczególnych tkanek. Dzięki nim zamierza się leczyć m.in. parkinsona, cukrzycę, zawały, ciężkie uszkodzenia rdzenia kręgowego. Wprawdzie technika przeszczepów narządówe wyhodowanych z tych komórek jest jeszcze w powijakach, to osiągnięto już kilka poważnych sukcesów. Między innymi w Polsce prof Grzegorz Religa w roku 2002 jako pierwszy zastosował lek powodujący mnożenie się komórek macierzystych szpiku kostnego. Podane choremu trafiły one do uszkodzonego mięśnia sercowego i spowodowały pełną jego regenerację. Grupa naukowców z Izraela pod kierunkiem prof. Yaira Reisnera wykorzystała komórki macierzyste myszy do stworzenia zdrowej nerki, która nie ulega odrzuceniu. Trwają również prace nad przeszczepami zarodków zębów. Na razie przeszczepione u myszy w 2007 r. nie są tak mocne jak normalne, ale to dopiero początek. Aż trudno sobie wyobrazić - perlisty uśmiech z nowymi zębami zamiast tych sztucznych szczęk holewódzkich, na noc odkładanych do szklanki. Miliony chorych na świecie czekają z nadzieją na dalsze postępy medycyny. Jakiż jednak związek ma to z darwinowską teorią ewolucji ? Otóż większość tych, którzy zaprzeczają tej teori twierdzi, że człowiek został stworzony w obecnej postaci przez Stwórcę. Oskarżają więc naukowców o naruszanie kompetencji Pana Boga. Spór trwa. Nie ma jednak nic wspólnego z wolnością słowa, swobodą dyskusji i krytyki, z podstawowymi założeniami demokracji. Dwa przeciwstawne obozy operują różnymi, niezrozumiałymi nawzajem językami. Z jednej strony świat opierający się na dowodach naukowych, z drugiej strony zaskorupiały fundamentalizm religijny opierający się na wierze. Obrońcy wersji biblijnej stworzenia świata negują wszysko co nie pasuje do raz przjętego dogmatu. Religia przekroczyła ramy publicznej retoryki i stała się instrumentem polityki. Fundamentalizm uformował potężną siłę polityczną wpływającą na decyzje rządów, blokując fundusze publiczne na badania naukowe niezgodne z doktryną religijną. Ironią jest, że fundamentalizm największą siłę oddziaływania osiągnął w USA, pierwszym mocarstwie świata; w kraju dysponującym olbrzymim potencjałem naukowym. Nie trzeba chyba dowodzić jak opóźnia to postępy medycyny w całym świecie. 84 lata temu w Dayton (Tennessee) odbył się słynny „małpi proces”. Przed sądem stanął nauczyciel fizyki i trener drużyny szkolnej. Był to pierwszy w historii sądownictwa USA proces sądowy transmitowany przez radio. Wzbudził sensację w całej Ameryce. Oskarżonego ukarano 100 dolarmi grzywny za to, że zastępując nauczyciela biologii wykładał teorię ewolucji. Ustawodastwo stanowe zabraniało wówczas „nauczania jakiejkolwiek teorii zaprzeczającej historii boskiego stworzenia człowieka, opisanego przez Biblię i uczenia zamiast tego, że człowiek pochodzi od zwierząt niższego rzędu”. Zakaz ten uchylono w Tennessee 42 lata później w 1967 roku. W niektórych stanach USA zakaz nauczania darwinizmu bez jednoczesnego przytaczania wersji biblijnej obowiązywał aż do lat osiemdziesiątych.. Dopiero 62 lata po ”małpim procesie” w 1987 r. Najwyższy sąd USA orzekł, że nauczanie w szkołach publicznych kreacjonizmu jest łamaniem konstytucjonalnej zasady rozdziału państwa od Kościoła. Wobec trudnych do zaprzeczenia dowodów naukowych nawet Koścół katolicki ustąpił częściowo ze swych nieprzejednanych pozycji. Uznał teorię darwinowską z zastrzeżeniem, że jedynym wyjątkiem jest człowiek gdyż istota ludzka mimo, że powstała w drodze ewolucji , została obdarzona przez Boga nieśmiertelną duszą. Nie ma to jednak większego znaczenia dla ezoteryków (wtajemniczeni mistycy) W ponad 150 milionach uznających jedynie wersję biblijną są oni siłą przewodnią. Tych nic nie przekona. Ani papież, ani naukowe dowody, ani zdrowy rozsądek. We śnie lub dziennych zwidach sam Bóg Ojciec albo Jezus Chrystus przekazuje im święte prawdy uwalniając od samodzielnego myślenia. Są przeciwko aborcji. Nie wahają się poświęcić życie kobiety w imię uratowania embriona. Odmawiają prawa homoseksualistom. Bardziej postępową Unię Europejską i ONZ okrzykneli instrumentem szatana. Przeciwstawiają się poszukiwaniom nowych dróg rozwoju w medycynie, które mogą przynieść ulgę i ratunek milionom cierpiącym na świecie. Przy poparciu tak przytłaczającej ilości fundamentalistów i kreacjonistów prezydentem USA wybrany został George W. Bush. Sam jest protestanckim zwolennikiem kreacjonizmu, pod oficjalnym kryptonimem Theory of Inteligent Design. Jedną z pierwszych jego decyzji było wstrzymanie publicznych funduszy na badania nad komórką macierzystą. Opowiedział się również za nauczaniem w szkołach o ewolucji ale kierowanej przez niebiosa. Osiem lat jego podwójnej kadencji były dużą stratą dla nauki w skali światowej. W poglądach i wierzeniach Kanadyjczyków teoria darwinowska znajduje znacznie większą akceptację niż u naszego wielkiego sąsiada. Zdecydowanie jest mniej fanatyzmu i skrajności. W badaniach przeprowadzonych w marcu i kwietniu br. przez Canwest News Service i Global National, 31 procent wierzących w Boga akceptuje zarazem teorię ewolucji. Wyjątkiem jednak wg. nich jest Homo sapiens stworzony przez siłę wyższą. Nie podlegał więc ewolucji, jak wszystkie inne stworzenia. Większość, bo aż 41 proc. zgadzało się z tym że człowiek wyewoluował z istot niższych jak małpy. 21 proc. respondentów popierało obie teorie ewolucję i kreacjonizm, a nie zgadzało się tylko z niektórymi aspektami obu teorii. Pozostałe 7 proc, nie miało zdania.
|