NavBar
nr. 10
VICTORIA, BC,
marzec-kwiecień 2009

INFORMACJE 
LOKALNE
Nadchodzące imprezy, ważne adresy i kontakty


ARTYKUŁY

E.Caputa - Nie Tylko ...
Prezes Polskiego Domu Jarka Piecuch


Edward Kamiński - Do czego zmierzał ten świat
o wynalazkach


Monika Kurc - AB OVO
O Wielkanocnych jajkach.


Włodzimierz Kowalewski - RADIO
Radio towarzyszy życiu każdego z nas...


T.S.B. - Mitoraj
Prace Mitoraja znajdują się w słynnych kolekcjach


Tadeusz Cieński - Los żołnierza
Wspomnienia weterana Wojny Bolszewickiej


Ewa Caputa - Sprawa Dziekańskiego
Polski immigrant zabity elektrycznym paralizatorem


FOTOREPORTAŻE

WOLUNTARIUSZE 
BIAŁEGO ORŁA

WALENTYNKI

MIGAWKI Z KONCERTU


ROZMAITOŚCI


Tadeusz Sawa-Borysławski

Mitoraj

Rzeźba Mitoraja pozostała po wystawie na Krakowskim rynku (fot.autor)

Od października 2003 do stycznia 2004 eksponowano w Krakowie siedemdziesiąt dwie rzeźby Igora Mitoraja; te monumentalne dzieła (14) rozmieszczono w Rynku wokół Sukiennic. Mniejsze znalazły miejsce w salach Międzynarodowego Centrum Kultury, uzupełniono je rysunkami i szkicami (35 rysunków węglem). Pozwalały poznać pracę rzeźbiarza w wielu skalach i na wielu etapach tworzenia. Jedna z nich pozostała na krakowskim Rynku - wciąż budzi zainteresowanie, nie jest obojętna, a to chyba rzadkość, gdy rozmawia się o sztuce współczesnej.

Prace Mitoraja znajdują się w słynnych kolekcjach zarówno Europy jak i Ameryki, funkcjonują w kontekstach urbanistycznych wielu miast świata.

Rzeźba stojąca na osi parku Ogrodów Boboli we Florencji (fot.autor)

Igor Mitoraj (ur. 1944) w roku 1968 opuścił Polskę, rzeźbiarz światowej sławy, uczeń Tadeusza Kantora, u którego studiował w pracowni malarstwa na krakowskiej Akademi Sztuk Pięknych. Artysta na stałe mieszkający i pracujący w Pietrasanta niedaleko Carrary we Włoszech, w miejscowości znanej z kontaktów Michała Anioła z okolicznymi kamieniołomami (tam Michał Anioł podpisywał umowy na dostarczanie kamienia do swoich prac). Indywidualną wystawą rzeźby w roku 1976 w paryskiej Galerie La Hune osiągnął pierwszy znaczący zawodowy sukces. Prace artysty znalazły wówczas uznanie w oczach publiczności i wśród krytyków sztuki. Kolejna duża wystawa w New York Academy of Art w 1989 roku wzbudziła również zachwyt amerykańskich znawców sztuki i krytyków. Wydarzeniami na skalę światową stały się wystawy Mitoraja we Florencji w Ogrodach Boboli w roku 1999 oraz w Muzeum Olimpijskim w Lozannie w roku 2001.

Oczywista i odczytywana wprost fascynacja pięknem klasycznej greckiej i rzymskiej rzeźby może sugerować, że jest to sposób przypominania o trwałości tradycyjnej sztuki, o sile korzeni europejskiej kultury wywodzącej się przecież w przewadze z tradycji śródziemnomorskich. Postacie starożytnych bogów, herosów, muz, tytanów, monumentalne figury o klasycznych proporcjach, często w charakterystycznych dla tej epoki wdzięcznych pozach, przywołują skojarzenia ze znanymi z autopsji czy literatury rzeźbami Ikara, Erosa, Gorgony, Wenus... . Nie są to jednak - jakby mogło się wydawać - kopie rzeźb antycznych. Mitoraj z jednej strony cyzeluje linie torsów i twarzy, odwzorowuje charakterystyczny układ sylwetek nieomal dokładnie i ze swobodą, z jaką wykonywali to starożytni mistrzowie. Z drugiej - oglądamy powstałe ręką artysty fragmenty rzeźb i odlewów, popękane torsy, odłamki odnalezione po kataklizmach pokazujące często swe wnętrza, odsłoniętą konchę bryły odlanej z brązu.

W pierwszym, współczesnym czytaniu odbieramy je jako prace z obszaru wielowątkowych poszukiwań postmodernistycznych, jako cytaty historii, ale jednocześnie - dyskutowanie z historią. Są powrotami do archetypów i symboli znanych i czytelnych dla odbiorcy wykształconego, jak i przeciętnego konsumenta kultury wysokiej. Dzieła eksponują okaleczenia sugerujące zniszczenia wynikające - jak się wydaje - zarówno z kataklizmów zdarzających się samoistnie w przyrodzie, jak i tragicznych skutków rozwoju cywilizacji. W tym ujęciu w twórczości Mitoraja możemy dopatrzyć się śladów dekonstruktywizmu, metody ważnej i obecnej od kilkudziesięciu lat choćby we współczesnej twórczości architektonicznej. Okaleczenia dla jednych są wyrazem nostalgii za pięknem absolutnym z czasów, gdy sztuka z natury swej wyrażać miała po prostu harmonię w swej najpełniejszej postaci, piękno odświętne. Inni widzą w nich krytykę współczesnej cywilizacji i przestrogę przed jej niszczącą siłą w czasach nowożytnych. Dramatycznie otwarte i spękane skorupy postaci mają też jakiś mentalny związek z losami mumii i poszukiwaniem prawdy o przeszłości w grobowcach starożytnego Egiptu, z tym swoistym barbarzyństwem XX wieku. Dają wyraz opinii artysty w odniesieniu do nachalnego wkraczania w światy zastrzeżone i niedostępne, w obszary tajemnicze i groźne.

Igor Mitoraj powtarza, że kamień ma dźwięk, że słychać, jaki jest ten materiał, z którego tworzy się rzeźby. W wywiadach zdradzał plany na przyszłość - myśli o upraszczaniu form i nie wyklucza tworzenia w przyszłości obiektów abstrakcyjnych. Z ciekawością oczekiwać będziemy prac artysty, który mając takie doświadczenie w analizowaniu doskonałych form antyku otworzy inne drzwi, znajdzie inne drogi wyrażania i przekazywania nam swoich niepokojów.

* * *

Napisz do Redakcji